 |
|
upiłam się wtedy niemiłosiernie. od początku nie chciał bym szła na tą imprezę, ale ja nalegałam - On został z kumplami w domu. mocno się o to pokłóciliśmy. po pewnym czasie picie wymknęło się spod kontorli - każdy porobił się dość mocno. atmosfera robiła się dziwnie niemiła, bo zjeżdzało się coraz więcej dziwnych kolesi. chciałam wrócić do domu, ale nie miałam jak. zadzwoniłam do Niego ledwie mówiąc - krzyczał na mnie. nie potrafiłam nawet dokładnie określić gdzie jestem. już chciał się rozłączyć gdy powiedziałam : ' boję się ' , mówiąc mu o gościach, których kompletnie nie znam, a których jest tu coraz więcej. nie minęło dwadzieścia minut gdy już byłam w Jego ramionach, a za Nim weszło kilku kumpli. i co z tego , że nawet nie miał pojęcia gdzie mnie szukać. co z tego , że był na mnie tak bardzo zły - ja i tak wiem , że przyjechałby za mną nawet na koniec świata gdyby tylko groziło mi niebezpieczeństwo. || kissmyshoes
|
|
 |
|
wróciłam do domu po trzydniowym melanżu.zostałam przywitana darciem mordy przez matkę,i pierdoleniem jaka to ja nie jestem. chciałam wejść do pokoju,gdy z kuchni wyszedł ojciec.'gdzie byłaś, gówniaro?'( miałam wtedy jeszcze jakieś 16 lat ).zmierzyłam Go z góry na dół, po czym powiedziałam : 'nigdzie'.otworzyłam drzwi do pokoju, i weszłam do niego,ale ojciec wyciągnął mnie spowrotem na korytarz.'puszczaj!'-wydarłam się. 'mów gdzie byłaś, tyle czasu mała szmato! '-nalegał na odpowiedź. wyrwałam się z Jego uścisku, po czym z nianawiścią w oczach dodałam:'gdzie byłam?na imprezie, kurwa. co robiłam ? ruchałam się. dawałam dupy każdemu,ćpałam i piłam do oporu.miło Ci teraz, kurwa?a jak w to uwierzysz, to jesteś frajerem',po czym weszłam do swojego pokoju. stał,nie potrafiąc powiedzieć słowa. wróciłam się jeszcze na chwilę,zmiwerzyłam Go ponownie z góry na dół,dodałam: ' nie stop - zapomniałam. Ty i tak jesteś frajerem'.następnie weszłam do pokoju,zamykając mu drzwi przed nosem.||kissmyshoes
|
|
 |
|
i odszedł . tak bez żadnego wyjaśnienia . bez żadnego żegnaj . bez żadnego spierdalaj . tchórz, odszedł jakbyśmy się nigdy nie znali .
|
|
 |
|
Gdybym miał wrócić w przeszłość to sorry ale odpadam, bo nie chce o tym myśleć, a tym bardziej o tym gadać.
|
|
 |
|
Dookoła ciągle mnie pytają po co i dlaczego . Nie uchylę rąbka tego wątka bo chuj Ci do tego .
|
|
 |
|
" Nawet jeśli się zmienimy i wypadniemy, trzymasz moją rękę i to jest lepsze niż miłość "
|
|
 |
|
i bywają takie dni , kiedy nie potrafie Cie zrozumieć . kiedy nie mam pojęcia czego ode mnie oczekujesz . kiedy Twoje dawne stalowe zasady zlewają się w jedną niezrozumiałą plamę . niszczysz mnie . niszczysz nasz związek . jednego dnia zapewniasz że jestem najważniejsza , a drugiego masz na mnie wyjebane .i nie tłumaczmy tego alkoholem . bo on odbiera siłę w nogach i rozum , ale nie uczucia . spójrz , jak popadamy ze skrajności w skrajność . obydwoje . cierpimy . a wszystko przez to , że Ty nie potrafisz się określić . / wszystko.albo.nic
|
|
 |
|
no ze si zmienilam, ze pije i takie tam :D
|
|
 |
|
jaa mhm, ja nie chce nic z nim :D
|
|
|
|