 |
jeśli chodzi o mnie ? ja już nie wiem co mam ze sobą robić, drżą mi ręce, nie poznaje siebie. Nie radze sobie psychicznie z tym wszystkim. Ale dziękuje ludziom dookoła mnie, bez Was nie dałabym rady
|
|
 |
' ten najdłuszy most -który nas łączy gwałtownie się zburzył,już nie na żadnej drogi.Twój rzut w tarcze cierpień-sam środek.Gratulacje: ( '
|
|
 |
•Nie Żyć... Nie być... Nie Istnieć... Na Chwilę Sie Zgubić... A Kiedy Bedzie Po Wszystkim, Wtedy Wrócić... Własnie Wtedy Chciałabym Wrócić...
|
|
 |
Trudno jest żyć w nieszczęściu, kiedy się tęskni i szlocha. Lecz trudniej jest żyć bez kogoś, kogo się bardzo kocha...
|
|
 |
kocham gdy uśmiechasz się do mnie. wtedy czuje, że na prawdę Cię kocham ♥
|
|
 |
Co Ty od niego chcesz? Żeby Ci codziennie róże przynosił, nie spóźniał się, był punktualny, przyjeżdżał po Ciebie, robił sto tysięcy niespodzianek, był miły, kochany, romantyczny, żeby Cię zabierał na długie i romantyczne spacery, żeby nie zapominał o Tobie, i żebyś zawsze przy nim czuła się kochana. Przecież to tylko facet. Da się ich kochać tacy, jacy już są, i to jest w nich takie słodkie, a tego swojego ideała wyrzuć na śmieci i zapomnij.
|
|
 |
kocham spotykać cie przypadkiem. moge ci wtedy pokazać moją udawaną obojętność w stosunku do ciebie. obojętność wyćwiczoną przed lustrem. że wcale nie boli mnie serce. że wcale nie przechodzą mi dreszcze po całym ciele. że wcale nie ściska mi się gardło na widok twojego uśmiechu... cholera! nadal nie moge o tobie zapomnieć.
|
|
 |
tak często mówili mi 'to zły człowiek'. mama z tatą błagali bym dała sobie spokój z tą znajomością. mieli obawy , że jak On zacznę szlajać się po osiedlu, i jarać ile wlezie. a ja mimo to wychodziłam wieczorami , by podziwiać razem z Nim kończący się dzień, by opowiedzieć sobie te piętnaście godzin z minionego dnia , by pobyć razem - był moim przyjacielem
|
|
 |
I wiesz co? Już sama nie wiem co czuję, czego chcę... Jesteś tak bliski a zarazem tak odległy. Tak gdzieś pomiędzy przytul mnie a spadaj.
|
|
 |
To stawało się niebezpieczne.
Zaczynała niepokojąco zbliżać się do stanu,
w którym mężczyzna znowu wypełni jej cały świat.
Nie chciała tego.
To ma być przyjaźń.
Nie miłość.
|
|
|
|