 |
|
Chodziłam dookoła ognia, myśląc, że się nie spocę.
|
|
 |
|
Wszyscy mieli rację, że bierzesz mnie na biedę. Tylko ja głupia wierzyłam, że naprawdę cierpisz i naprawdę beze mnie nie potrafisz.
|
|
 |
|
Pięknie tak poczuć się nikim, zostać zdeptanym z chodnikiem.
|
|
 |
|
Już więcej nie pozwolę, żeby jakiś frajer stał się dla mnie wszystkim.
|
|
 |
|
Leżąc na środku jezdni, nie zwracając uwagi na przejeżdżający motor ani na łzy cieknące spod oczu dotarło do mnie, że nie mogę zrobić nic, aby Cię przy sobie zatrzymać.
|
|
 |
|
A blizną na ręce odznaczę swoją kolejną porażkę.
|
|
 |
|
Nie jesteś już tym, którego kochałam.
|
|
 |
|
Ale wszystko, dosłownie wszystko
Przypomina mi jak planowaliśmy wspólną przyszłość
|
|
 |
|
Chciałabym wstrzymać dopływ powietrza
|
|
 |
|
Jest piątek tydzień później, a deszcz ciągle pada
|
|
 |
|
Jest tak smutno, że odpaliłam świeczki w oczach
|
|
|
|