 |
|
-Znów sie uśmiechasz bez powodu?
-Zawsze mam powód dla uśmiechu.
-Niby jaki?
-No na przykład to że jeszcze żyje i że Wy żyjecie ze mną.
-I to jest powód do uśmiechu?
-A czemu nie? Wszystko może być powodem do uśmiechu lub śmiechu, no może prawie wszystko.
|
|
 |
|
-Znów sie uśmiechasz bez powodu?
-Zawsze mam powód dla uśmiechu.
-Niby jaki?
-No na przykład to że jeszcze żyje i że Wy żyjecie ze mną.
-I to jest powód do uśmiechu?
-A czemu nie? Wszystko może być powodem do uśmiechu lub śmiechu, no może prawie wszystko.
|
|
 |
|
Nigdy nie bede ta Sw33t@śNą laleczką , bedę dziewczyną, która ci przypierdoli, bo jej sie nie podoba Twój krawat . / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Kiedyś powiedziałeś, że mogę na Ciebie liczyć zawsze . Mówileś, że będziesz ze Mną w chwilach złych i tych dobrych . Od kilku dni, coś Mnie dręczyło, potrzebowałam rozmowy, rodzice wyjechali do babci a przyjaciółka była zajęta pilnowaniem siostry, napisałam do Ciebie, że chciałabym się spotkać i porozmawiać . Nie odpisałeś, tylko oddzwoniłeś, odebrałam . To nie byłeś Ty, tylko Twoja lalka. Kazała Mi sie od Ciebie odpiepszyć, bo pożaluje . Rozłączyłam się i płakałam . Po kilku dniach przyszedleś z Moimi ulubionymi czekoladkami i przepraszałeś , nie uwierzyłam, zamknełam drzwi . Po weekendzie w szkole chodziła plotka , że się z nią rozstałeś, jednak to Mnie nie interesowało, przecież mialam się odpiepszyć . / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
- Kupić Ci coś w sklepie ?
- Kilogram szczęścia.
- Różowego czy zielonego ?
- Zielonego.
- Nie wiem, czy będzie. Coś jeszcze ?
- Ociupinkę przyjaźni
|
|
 |
|
-Co robisz?
-Maluję.
-A co malujesz?
-Twój strach, że kiedyś odejdę.
-Ale przecież ta kartka jest pusta.
-Widocznie wcale się tego nie boisz...
|
|
 |
|
- Więc lepiej nie mieć nadziei?
- Wtedy żyje się łatwiej...
|
|
 |
|
zeszmaciłaś się* dla plastikowej przyjaźni, kieliszka wódki i szlugi.
|
|
 |
|
Doba ma 24 godziny, skrzynka 24 piwa, przypadek?
|
|
 |
|
paląc kolejnego z kolei papierosa, myślę o tym 'co by było gdyby'. myślenie w takich kategoriach, jest śmiertelne. żal, spowodowany nie wykorzystanymi szansami, zabija Cię z większą prędkością, niż dym nikotynowy buszujący w Twoich płucach.
|
|
 |
|
każdego poranka, ubieram na siebie za duży sweter i biegnę na taras, aby powitać dzień porannym papierosem. uśmiecham się do wschodu słońca, naiwnie wierząc, że ten dzień, okaże się mniej pusty, niż poprzedni.
|
|
 |
|
Leżąc w wannie, trzymając w jednym ręku kieliszek wina, a w drugim wciąż palącego się papierosa, zasnęła. budząc się nazajutrz zrozumiała, że wraz z jej sercem zabrano jej wszystkie wspomnienia.
|
|
|
|