 |
|
Tak wiele rąk na świecie, a ja chcę trzymać tylko Twoją. ♥
|
|
 |
|
Czasami miłość sprawia, że zachowujemy się jak szaleńcy.
|
|
 |
|
Kopernik nie miał racji. Wszechświat obraca się wokół Ciebie. ♥
|
|
 |
|
Spojrzenia, które mówią wszystko. Słowa, które nie mówią nic...
|
|
 |
|
Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.
|
|
 |
|
Problem tkwi w tym, że pewni ludzie są niezastąpieni. Dlatego zamiast wlać w siebie szklankę wódki, wylewamy z siebie wiadro łez.
|
|
 |
|
Jego oczy były moją zgubą, moim zatraceniem. ♥
|
|
 |
|
możemy juz przestać udawadniać sobie nawzaje i przy okazji całemu światu, że dobrze nam sie żyje osobno? wiem, że tak nie jest, wiec najnormalniej na świecie, skończy tą grę i chodźmy na kolacje a potem do Ciebie [kwiatuszek_08]
|
|
 |
|
Żeby mnie zrozumieć musiałbyś postawić się na moim miejscu. Nigdy nie zrozumiesz dlaczego traktuję Cię z dystansem. Tylko w taki sposób mogę obronić się przed cierpieniem, bólem, z którego się nie wygrzebię. Jeszcze jakoś daję radę godzić się z każdym Twoim odejściem, ale wyobraź sobie co by się stało gdybym dała Ci się omotać do końca. Nie zostałoby nic z dziewczyny, którą znałeś i do której nadal z jakiegoś powodu wracasz./Lizzie
|
|
 |
|
Zrezygnowałeś ze mnie, a teraz chcesz mieć kogoś, kto będzie z Tobą bezwzględu na to jakie błędy popełnisz. Tylko po co Ci ktoś taki skoro nie potrafisz docenić ile w stanie jest poświęcić dla Ciebie druga osoba?/Lizzie
|
|
 |
|
Zaprzeczam sama sobie. Najpierw chcę żebyś odszedł, a późnie był przy mnie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że trudno nam być razem, ale jeszcze trudniej jest żyć bez siebie./Lizzie
|
|
 |
|
Każdy kolejny, który pojawił się po Tobie, pytał o to samo. Dlaczego jestem tak negatywnie nastawiona na życie i na świat? Dlaczego zawsze przedwcześnie twierdzę i z góry zakładam, że coś się nie uda? Dlaczego nie otwieram się na ludzi? Dlaczego tak mało mówię o sobie? Dlaczego ciągle wmawiam innym i sobie samej, że nie szukam jak na razie silnego, męskiego ramienia? Dlaczego jestem tak wewnętrznie spierdolona? Dlaczego skrywam ból i nie pozwalam się z niego wyleczyć? Aż w końcu pada ostateczne i najbardziej trafne stwierdzenie - ktoś musiał cię bardzo zranić. I chciałoby się odpowiedzieć: zgadza się, kolego, kiedyś ktoś świadomie wyjął mi z klatki piersiowej serce i pozostawił z tą odrażająca nieprzepełnioną jakimkolwiek uczuciem pustką. Lecz próbując uniknąć lamentów i pocieszeń, odpowiadam tylko: ja po prostu taka już jestem, zupełnie bezuczuciowa i obojętna, chłodna od urodzenia. [ yezoo ]
|
|
|
|