 |
|
chlać codziennie i albo przyjąć wszystko naraz i upić się na śmierć, albo powoli kosztować wszystkiego, karmić się bólem i alkoholem, aż do momentu, kiedy skończą się na to pieniądze, kiedy wszystko się skończy, zapukać do twoich drzwi, uśmiechnąć się i pożegnać, przeprosić i podziękować za wszystko, później biec przed siebie, aż znajdę się tam, gdzie nie ma już żadnego wyjścia, wtedy przyłożyć sobie lufę do skroni, a potem już tylko wsłuchiwać się w huk lecącej kuli, brzdęk rozbitych kości i dźwięk niszczonych powoli wszystkich myśli, snów, marzeń, wspomnień, jak długo się da.
|
|
 |
|
zdycham bez ciebie, zdycham.
|
|
 |
|
jeszcze chwila, a znajdę się na totalnym dnie i jedyną rzeczą, jaką będę umiała jeszcze robić, to rozpaczliwie krzyczeć wróć!
|
|
 |
|
nie umiem już bez ciebie, nic więcej nie muszę dodawać.
|
|
 |
|
nie ma nic, zupełnie nic.
|
|
 |
|
nawet dzisiejszy dzień, mógłby być ostatnim mojego życia, jeśli tylko mogłabym go spędzić przy tobie.
|
|
 |
|
Jeśli się kochało, to nigdy się nie zapomni. Zawsze pozostanie cień, który będzie się ciągnął za nami do końca życia. Choć będziemy mieć kogoś, kogo będziemy kochać to i tak przeszłości nie wymażemy. Nie będziemy w stanie.
|
|
 |
|
Głupie uczucie, gdy wiesz, że Twój związek się rozpada, miłość gaśnie, a Ty nie potrafisz tego zakończyć, bo wiesz, że jesteś tak bardzo przywiązana do niego, że nie będziesz w stanie żyć sama.
|
|
 |
|
Więc nie pisz i nie dzwoń. Już nie rośnie tętno. I wszystko mi jedno. Ty to, tylko przeszłość.
|
|
 |
|
Nie jesteśmy dziećmi, miłość to nie jest zabawa. Pytam się tylko, po co były te wszystkie starania?
|
|
 |
|
Tak naprawdę trudno było opisać naszą sytuacje. Nie byliśmy parą, ale lubiliśmy spędzać ze sobą czas. Te czułe objęcia, spojrzenia pełne pożądania, słodkie słówka.
|
|
 |
|
Tęsknię. Wiesz, jak to jest? Wijesz się i szukasz wyjścia, na siłę poszukujesz zastępcę człowieka, którego tak cholernie Ci brakuje. Chcesz zszyć łzami swoje serce, które rozrywa się samoistnie wewnątrz. Krzyczysz szeptem i nie wiesz, dlaczego tak się dzieje. Przecież miałaś wszystko pod kontrolą. A jednak uzależniłeś się. Domagam się uwagi, jakiegokolwiek znaku życia, oddechu, tego, że jeszcze o mnie nie zapomniałeś.
|
|
|
|