 |
|
2) Oddałby za nią swoje życie. To nie były zwykłe słowa. Zrobiłby wszystko, żeby tylko była szczęśliwa. Bo nikt nigdy nie znaczył dla niego tyle co ona. I może nigdy nie będzie.
Lecz teraz ona odchodzi. Ma dość jego ciągłych wariacji i chamskiego zachowania, które tak ją złości. Jego pretensji i kłamstw, które tak często otrzymywała. I choć kochała musiała odejść, ratować swoją duszę. Ostatni raz spojrzała na niego mając nadzieję, że jednak nie pozwoli tego zrobić.
A tu cisza. Choć tyle ma do powiedzenia. Chyba był zbyt dumny, aby ją zatrzymać. I tylko patrzył jak odeszła. Jak ciągnęła za sobą jego serce...
Nawet się nie odwróciła.
|
|
 |
|
1) I spojrzał na nią jakby chciał powiedzieć "zostań", "nie odchodź", "potrzebuję cię", "kocham cię". Chciał, by została przy nim i zaopiekowała się, ale nie otworzył nawet ust, aby ją zatrzymać. Wiedział, że te słowa wypowiedziane na głos rozerwą jego serce jeszcze bardziej. Nigdy nie sądził, że ktoś może wywołać u niego tyle uczuć. Że zachowanie jednej osoby decyduje o wszystkim. Jest pierwszą, którą kocha. Wszystkie poprzednie dziewczyny były tylko marnymi epizodami nic nie znaczącymi w jego życiu. I choć chodził z nimi do łóżka, mówił, że je kocha, spędzał z nimi dużo czasu to to było nic. Przy niej dopiero poczuł, o co chodzi w tej całej miłości. Dopiero dla niej jego "kocham" miało prawdziwy sens i było całkowicie szczere. Bo z nią nawet zwykły spacer za rękę wydawał się piękny. Bo przy niej wszystko było piękne, wszystko. I takie... lepsze. Czuł się ważny, kiedy to w niego się wtulała, kiedy całował jej usta. Czuł, że spotkało go coś wielkiego, coś innego, lecz wspaniałego.
|
|
 |
|
Są ludzie, którzy nie zauważają małego szczęścia, ponieważ daremnie czekają na duże.
|
|
 |
|
Sklepienie pękło, deszcz nabiera tempo, i stoje i mokne i chyba mi dziś już wszystko jedno.
|
|
 |
|
"Zobaczysz, jeszcze ci dziś przejdę przez myśl."
|
|
 |
|
Wiesz czego pragnę? Żeby wszystko w końcu było okej. Żebym mogła zasypiać z myślą, że jestem cholernie szczęśliwa, że już na drugi dzień znów będę mogła Go zobaczyć, przytulić, złapać za rękę i powiedzieć mu ile dla mnie znaczy. Bym mogła nosić Jego za dużą bluzę, która przesiąknięta będzie Jego zapachem. By On śmiał się ze mnie, gdy palnę jakąś głupotę, by siedząc mu na kolanach On bawił by się moimi włosami. Po prostu niech w końcu będzie przy mnie i już nigdy nie odejdzie
|
|
 |
|
ludzi coraz więcej a człowieka coraz mniej..
|
|
 |
|
stars can't shine without darkness.
|
|
 |
|
Chcę do Ciebie.
Nic więcej.
Chcę usiąść i słuchać, być blisko.
Chcę do Ciebie.
Nic więcej.
To dużo i mało, i wszystko.
|
|
 |
|
Pokazać ci łzę gdy mnie nie rozumiesz bo tylko czaruje i kuszę cię,
to dlaczego chce wiedzieć ciągle co czujesz?
|
|
 |
|
Chcę podać ci dłoń, przytulić swą skroń do ciepłej klatki z biciem w niej,
lecz póki co picie wypełnia tą lukę i nie zanosi na zmianę się.
|
|
|
|