 |
|
być może znasz to uczucie, kiedy z góry patrzysz na własne szczęście, które wciąż z dnia na dzień, małymi krokami oddala się od Ciebie. człowiek, który sekundy temu, był ważniejszy od Twojego życia, nagle tak po prostu znika, gdzieś w tłumie nieznanych Ci twarzy. a Ty? nie możesz zrobić już nic, nie możesz już nic powiedzieć, bo Twoje słowa zawiniły zbyt wiele razy, łamiąc wszelkie podstawy. stoisz i przyglądasz się temu co budowaliście z tak wielkim zaufaniem, co z czasem stało się fundamentem Waszych serc. to staje Ci się obce, i tak jak uczucia będące zawsze ponad wszystkim tym co dzieliło, ponad każdą z barier, gwałtownie opada, uderzając z tak ogromną siłą o ziemię, by jedyne co zrobić, to pobudzić ból. / endoftime.
|
|
 |
|
oficjalnie jest tylko przyjacielem, kimś od układania idealnej teraźniejszości. kimś od pomocy przy sklejaniu drobnych kawałków serca, gdy tylko pęka, ale wiesz.. może to nierealne, sprzeczne z tym jak być powinno, bo tak naprawdę, to On jest tym sercem, jest jak pierwszy promień słońca przebijający niebo tuż po deszczu, jest wszystkim tym, co kocham i tym, czego wciąż potrzebuję. / endoftime.
|
|
 |
|
Jestem głodna. Mam ochotę na kawałek Twojego serduszka z sosem czekoladowym, który tak bardzo lubisz, na Twoje oko, na garść Twoich włosów, na ręce, które mogłyby obejmować mnie w pochmurne i smutne dni, na uszy, brzuch i nogi, które tylko u Ciebie są tak niezwykłe, choć identyczne jak każdego chłopaka. A na deser skosztowałabym Twych malinowo-czekoladowych ust, które byłyby otwartą bramą do Edenu. / patinson
|
|
 |
|
niesamowite jest to, że gdziekolwiek jesteśmy, patrzymy na to samo niebo.
|
|
 |
|
na co dzień, potrafiłabym rozmawiać z Nim godzinami, czasem nawet na tak błahe i nieistotne tematy, po to by jedynie wsłuchiwać się w brzmienie słów, w rytm Jego oddechu wydobywający się z głośnika telefonu. ten stan, chociaż tak mało znaczący to jednak najlepszy ze wszystkich, kiedy znów leżąc z telefonem przy uchu, uśmiechasz się do pustych ścian pokoju, znów wewnętrznie cieszysz się kolejnymi uderzeniami własnego serca, tymi, w których streszcza się to codzienne szczęście, jakie On, daje Ci sobą. / Endoftime, specjal.
|
|
 |
|
Uwierz, ze to co robię jest wszystkim co potrafię.
|
|
 |
|
od lat sami jesteśmy w sobie uwięzieni.
|
|
 |
|
Nic nigdy nie jest zbudowane by trwało wiecznie.
|
|
 |
|
siedząc tak na brzegu łóżka, zalewam łzami kartkę, wyładowywuję nerwy, ukrywając ból pomiędzy kolejnymi wersami. szwy na sercu pękają, to wszystko zaczyna tracić sens, kiedy własne życie staje Ci się obojętne, a jedyną myślą w głowie, jest myśl o Nim, o tym jak trudno jest oddychać, kiedy na co dzień nie ma Go tutaj. świadomość, że być może już nigdy nie będzie obok, na nowo zadaje cios gdzieś pomiędzy żebra. / endoftime.
|
|
 |
|
moja pierś nosi serce po to by krzywdzić bliskich .
|
|
 |
|
Kiedy patrzę w Twoje oczy wiem , że nie chcę już niczego szukać , że nie chcę nigdzie iść , chcę mieć Cię tutaj dziś. tak dobrze czuję się , gdy jesteś obok , przy mnie , tak ważna czuję się, gdy mogę objąć Cię , wiesz ?
|
|
 |
|
Być już razem tylko z Tobą całe noce, całe dnie.
Być przy Tobie bardzo blisko, Tobie oddać serce swe < 33
|
|
|
|