 |
|
Before udany, więc wbijam do klubu se lekko zrobiony jak origami.
|
|
 |
|
Przez to, że wciąż próbujemy się rozgryźć, zaczynam trochę dogryzać.
|
|
 |
|
Gdzie byście nie byli, mordy, to mam was w sercu, będziecie zawsze tu!
|
|
 |
|
pogubiłam się w tym zepsutym świecie-pełnym zawiści, zazdrości, egoizmu. ciągle zastanawiam się nad nami i szczerze mówiąc do dziś nie wiem, co z nami będzie. nie wiem, jak my sobie to wszystko wyobrażamy, nie wiem jak wygląda to z Twojego punktu widzenia. żyje w wielkiej niewiadomej.
|
|
 |
|
ten świat jest zbyt chaotyczny.
|
|
 |
|
mówimy to co słyszymy, bierzemy wszystko do siebie, gubimy zdrowe zmysły, przy tym gubiąc także szczęście
|
|
 |
|
czasami ciężko odezwać się do siebie, ciągłe spiny, za nami różne przeklętwa, w sumie to nie bez przyczyny, ale dalej jesteśmy, trwamy zostajemy sami, znamy porażki, błędy, podnosimy się by zabić zawiść
|
|
 |
|
cokolwiek się nie stanie, razem przez to przejdziemy naprawdę, kocham Cię przecież na świecie najbardziej, nawet jak sobie skaczemy do gardeł
|
|
 |
|
Nieodwracalne skutki robią Ci w bani czystki, nie rozwiążesz łamigłówki, bo nie jesteś ponad wszystkim.
|
|
 |
|
A mną od zawsze rządzą skrajności, w chuj tego nie lubię.
|
|
 |
|
Mogę zmienić w moim życiu wszystko, co chcę.
Ale wiem, że nie da się zmienić wszystkiego na raz.
Powoli. Po kolei. Małymi krokami.
|
|
|
|