 |
|
nie mogę żyć w świecie gdzie miłość to jest wada, gdzie człowieka traktujesz jak zwierze, a nie brata
|
|
 |
|
boże, jestem już zmęczony i będę ci wdzięczny za jakikolwiek sen, choćby wieczny
|
|
 |
|
obiecajmy sobie kochanie, że kiedy świat permanentnie zapłonie odejdziemy szybko, odejdziemy razem, strzelimy sobie w głowe
|
|
 |
|
kolejny upadek, po pierwszym nie ma już śladu
|
|
 |
|
pytam "dlaczego?" lecz znów odpowiedzi nie ma żadnej. wiem tylko jedno, że ZAWSZE wstanę, gdy upadnę
|
|
 |
|
płacę za błędy i powiedz co z tego? kim bym była dziś nie popełniając ani jednego HE
|
|
 |
|
wiele się zmieniło, gdy tak w przeszłość patrzę
|
|
 |
|
nigdy już nie będziesz inny, się nie zarzekaj, przed samym sobą się nie ucieka
|
|
 |
|
zero rad, zero zmartwień, już tak mam, zero wad, zero zmarszczek, a chandra..
życie ma wiele dla nas, co ranka, więc nie sugeruj mi, żebym miał się zamartwiać, co, żyję sobie fajnie, a codzienna ucieczka to błąd ;>
|
|
 |
|
czasem mocno chwytamy sie za ręce. z przyzwyczajenia. i z braku innych rąk
|
|
 |
|
chce do ciebie, nic więcej, chce usiąść i słuchać, być blisko. chce do ciebie, nic więcej, to dużo i mało, i wszystko
|
|
|
|