 |
|
Teraz jestem przy Tobie, pragnę w oczy Ci patrzeć,
mam wrażenie, że znamy się już chyba od zawsze.
|
|
 |
|
No to koniec płaczów, czekania, myślenia, wspominania. Mogłeś mieć kogoś kto bezwarunkowo będzie Cię kochał do końca życia, kto da Ci rodzinę i będzie w każdej sytuacji - nie chciałeś, trudno. Mogłam dac Ci wszystko o czym marzysz - nie chcesz. Popełniłam błąd, fakt. Ale starałam się go naprawić. Przepraszałam, prosiłam, walczyłam, pisałam, jeździłam. Widocznie tak Ci lepiej, widocznie bardziej podoba Ci się takie życie jakie prowadzisz teraz. Dałeś mi porządnego kopa, ale podniosłam się, zmieniłam swoje życie. Więcej nie będę Ci już wchodzić w dupę. Sam wybrałeś. Zamykam stary rozdział i zaczynam nowy, z czystą kartą. A Ciebie? Ciebie nigdy nie zapomnę. Ale ułoże sobie życie na nowo, bez Ciebie. Zawsze już będziesz w moim sercu. Zawsze już będziesz miał w Nim swoje małe miejsce, nikt mi Ciebie nie zastąpi. Nikt, po prostu od teraz też mam to w dupie/ASs
|
|
 |
|
Przecież nie można bac sie odezwac do kogos, kogo sie kocha. To nienormalne, nie powinno tak być. |k.f.y
|
|
 |
|
https://www.youtube.com/watch?v=0G3_kG5FFfQ
|
|
 |
|
Dzisiaj po raz ostatni puściłam "nasze" piosenki, zwinęłam się z kłębek i pozwoliłam płynąć łzom. Dzisiaj po raz ostatni moje usta wypowiedziały Twoje imię, a moja głowa zrobiła replay by po raz ostatni "odtworzyć" nasze wspólne chwilę. Siedzę z papierosem, patrzę w gwiazdy i szukam tej spadającej. Nie będę prosić jej o Twój powrót - będziesz chciał to sam wrócisz. Poproszę ją o to, żebym nie umiała Cię znienawidzić. Żebym w końcu zamknęła to za sobą tak jak Ty i nie wracała już we wspomnieniach. Poproszę ją o siłę bym mogła sobie z tym poradzić i o wiarę w ludzi którą mi zabrałeś, a także o to bym kiedyś umiała wybaczyć sobie to co zrobiłam i Tobie że tak się zachowałeś. /ASs
|
|
 |
|
Drogi Boże dlaczego zawsze ja mam tak ciężko? Czy nie zasłużyłam na szczęście? Przecież nie jestem czołgiem ani nie mam serca z kamienia, nie zniosę wszystkiego. Dlaczego zawsze stawiasz mnie pod ścianą dając do ręki broń osobie którą najbardziej kocham. Dlaczego zawsze ona do mnie strzela, a ty kierujesz pociski tak by nie trafiły w miejsca, które nie spowodują moją śmierci, a ogrom cierpienia. Proszę Cię, nie pozwól mi więcej zakochać się tak żebym nie potrafiła zastąpić nim świata. Nie pozwól mi nie przesypiać kolejnych nocy z powodu braku jego . Nie każ mi wracać do wspomnień i wyobrażać sobie jak było dobrze Nie daj przytulać się do jego taktownie bijącego serca, zabierz mi wzrok bym nie mogła już spojrzeć mu w oczy i słuch żebym już więcej nie słuchała jego głosu który wywołuje ciarki na moim ciele. Wiem że już dawno spisałeś mnie na straty obiecuję Ci że od jutra już świat będzie lepszy, a dziś pozwól mi samej strzelać do siebie, w miejsce, które pozwoli zamknąć mi oczy/o.n
|
|
 |
|
Spotkałem ją całkeim przypadkiem,
jej oczy przyciągały mnie jak magnez.
Widziałem w nich smutek i mówię ci szczera naprawdę,
miliony zmartwień w ciele anioła słuchaj,
tylko ona stara ławka,a noc ciemna i głucha.
|
|
 |
|
To wszystko nie jest takie proste wiem,
poradzisz sobie jeśli tylko chcesz.
A może już gdzieś na ziemi są ludzie
co potrafią piękno docenić.
Bierz wszystko to co sie należy,
bo jesteś wyjątkowa musisz tylko uwierzyć,
musisz tylko docenić,inna od wszystkich
kobieta nie z tej ziemi.
|
|
 |
|
Była taka jedna spotkaliśmy się przypadkiem,
nasze serca jak magnez przyciągały się zawsze.
Róż na policzkach podkreślał jej urodę,
a ta plama na sercu była tylko w jej głowie.
Często mówiła, że zostawi dla nas wszystko ,
i nie będę ukrywał była naprawdę blisko.
|
|
 |
|
miliony razy powtarzał, że mu zależy. prosił, bym dała mu szansę. stałam, wpatrzona w Niego obojętnie. odmawiałam. za każdym razem słyszał ode mnie słowa: ' nie, daj sobie spokój'. walczył, długo. raniłam Go najmocniej jak tylko potrafiłam. bawiłam się Nim jak lalką. był na każde moje skinienie. dzisiaj Go nie ma. raz w życiu odpowiedziałam mu 'tak', na pytanie, które pamiętać będę do końca życia: 'nie mam z Nim szans?'. nie miał, absolutnie żadnych. dziś, przechodząc obok mnie, nie jest w stanie nawet uśmiechnąć się do mnie. a gdy od czasu do czasu odezwie się - zawsze czuję ten żal bijący od Niego, i mam świadomość, że postapiłam źle - ale była to pewnego rodzaju ochrona. chroniłam Go przed pocałunkami, w których wyobrażałabym sobie Jego jako kogoś innego. chroniłam Go przed dotykiem, przy którym ja czułabym całkiem inne ciało, i inną osobę. chroniłam Go przed całkowitym zniszczeniem - takim, przez które przeszłam ja.maaaaagdaaa
|
|
 |
|
Bo liczy się przyjaźń, tak twarda jak cement. "Kocham Cię, brat" słowa - najlepszy komplement.
|
|
 |
|
Nie raz obiecywałem, że będzie inaczej,
Nie wiem czy w ogóle będzie, sam się chyba tracę.
|
|
|
|