 |
|
Chcesz być przy mnie i jednocześnie chcesz być gdzieś tak daleko, praktycznie niedostępny dla mojej osoby? Chcesz znów sprawdzać jak to jest być w moim świecie, a później po prostu odejdziesz? Naprawdę chcesz kolejny raz karmić mnie złudnymi nadziejami, które zaprowadzą mnie do ponownego zwątpienia w świat? Zastanów się. Zastanów się czego chcesz, bo jeżeli masz zamiar wrócić tutaj tylko na chwilę to lepiej odejdź na zawsze. Ja nie potrzebuję Twoich słów, których ważność będzie tak bardzo krótka. Zbyt długo walczyłam o to abym potrafiła w miarę normalnie funkcjonować w tym świecie, więc błagam nie niszcz tego. Jeżeli nie jesteś pewien czy kochasz to nie podchodź bliżej. Ja nie chcę znów umierać na nieodwzajemnioną miłość. / napisana
|
|
 |
|
Kiedyś miałam wielu znajomych, dzisiaj mam szczerych./esperer
|
|
 |
|
A przecież nie chcę źle, przecież już wiem jak to boli.
Mimo tego i tak zawsze muszę coś spierdolić.
|
|
 |
|
Może Ciebie spotkam znowu, zaczniemy od początku.
Oferuję siebie, przecież i tak nie mam majątku.
|
|
 |
|
A skąd mam wiedzieć czemu tak się pojebało?
Jak bym wiedział, to bym nie pozwolił, żeby tak się stało.
|
|
 |
|
- Gdzie jesteś ?
- Na placu zabaw.
- Co Ty kurwa mać robisz na placu zabaw o drugiej w nocy ?
- Bawię się życiem mamo !
|
|
 |
|
Daj mi bucha, flaszkę tequili i pięć minut. Opowiem Ci o swoim życiu.
|
|
 |
|
- Bo to jest tak bierzesz malutką żyletkę do rąk robisz jedną małą prawie niewidoczną ranę na dosłownie chwilkę zapominasz o tym co jest wokół ciebie ale nagle to znika odczuwasz, że potrzebujesz więcej. To działa jak amfetamina, jest jak cholerne bagno, jak gra nie do przejścia. Z czasem zaczniesz robić to nałogowo każdy powód będzie dobry, żeby się pochlastać. Kiedy ktoś złapie cię za rękę zaczniesz się natychmiast wyrywać by nikt tego nie zauważył. Powoli się posuniesz do tego by kłamać najbliższych zaczniesz ich tracić. Będziesz wolała samotność bo widok ludzi będzie przyprawiał cię o mdłości i strach. Żyletka czy inny przedmiot zakończony ostrzem stanie się twoim lekarstwem. To tylko kwestia przyzwyczajenia zanim widok krwi stanie ci się codzienny, zanim w ciepłe dni zaczniesz zakładać swetry, bluzy i bluzki z długim rękawem.. Znienawidzisz swoje ciało przez nadmiar pozostałych blizn. To jest gra w której końcem level'u jest samobójstwo !
|
|
 |
|
Patrząc w małe okno ścięte lekkim mrozem Wspomniała czas, gdy robiła sobie bransoletki nożem.
|
|
 |
|
Alkohol znowu przepłynie przez mój układ pokarmowy, a dym zacznie buszować w płucach, znowu wracając do domu, zatocze koło wokół furtki, a ścieląc łóżko przewróce obok stojącą lampkę. Pójdę wziąć zimny prysznic, a wraz ze strumieniem wody po moich policzkach będą spływać łzy. Rozpłaczę się tak, że nie będę umiała ich zatrzymać, siądę na podłodze odpale papierosa, oglądając starannie każdą blizne. Znowu przed oczami "stanie" mi Twoja twarz mówiąca słowa "mam nadzieje, że nigdy tego więcej nie zrobisz, bo nie chce Cię stracić". Znowu stane na wagę, gdzie ubyło kolejny kg. Patrz co ze mną zrobiłeś, idę kolejny raz marnować sobie życie./ASs
|
|
 |
|
Znowu boli cię brak Jego obecności. Siedzisz i użalasz się nad sobą, paląc papierosa za papierosem. Pochłaniasz alkohol w zbyt dużych ilościach, a później robisz rzeczy, których żałujesz. Jesteś opryskliwa, wredna i samotna, a co najgorsze - lubisz to. Nie obchodzi cię zdanie innych, ich opinia, a z czasem nawet uczucia. Chciałabyś być z kimś, mieć kogoś obok, a ciągle ci nie wychodzi. Wmawiasz sobie, że związki i obopólne szczęście nie jest ci pisane, że jesteś skazana na wieczną samotność, że miłość i ta cała otoczka wokół niej po prostu nie jest dla ciebie. Oszukujesz siebie, ale w końcu zaczynasz wierzyć w te brednie. Odrzucasz każdego napotkanego faceta, a później płaczesz, że nikt cię nie chce. Wykańczasz sama siebie, bez przerwy działasz na własną niekorzyść, udajesz, że wszystko jest w porządku, uśmiechasz się nieszczerze, a później wracasz do domu i płaczesz, że jest źle. Doprawdy? Jak daleko jesteś w stanie się jeszcze posunąć, żeby kompletnie znienawidzić siebie? [ yezoo ]
|
|
 |
|
Broniłam się przed świadomością tego, że odeszłaś. Nadal to robię.
Zamierzasz wrócić, nie ? Mam nadzieję. Wszystkich to dobiło. Tęsknię za tym, co było kiedyś, wiesz? Teraz nikt się nie uśmiecha. Brakuje mi Twojego uśmiechu.
|
|
|
|