 |
biegnę dać sobie radę. bez Ciebie. po drodze upadam, zahaczając obcasem o krawężnik. ale za każdym razem podnoszę się, prymitywnie otrzepując moją sukienkę. przecież leżenie plackiem na chodniku jest równie owocne co miłość względem Ciebie. równie korzystne.
|
|
 |
Jednym spojrzeniem burzysz całą moją konstrukcję
|
|
 |
lubie twój słodki uśmiech i dziecięce zaczepki. a gdybyś miał przycisk ' lubie to ' to naciskałabym go za każdym twoim uśmiechem skierowanym w moją stronę .
|
|
 |
łza spada z oka, na policzku błyszczy.
Usta zamknięte, ty patrzysz i milczysz.
|
|
 |
Nie jestem miła, bo mi się kurwa już nie chce.
|
|
 |
mam świadomość , że jestem popierdolona - ale jak patrzę na niektórych ludzi to zaczynam wątpić w siebie
|
|
 |
Jeszcze raz mnie obrazisz, odetnę Cię od słońca
Gorsze dni wtedy zaczniesz liczyć sobie w tysiącach
- CHADA :*.
|
|
 |
chciała zniknąć na moment, zobaczyć komu będzie jej brakowało najbardziej
|
|
 |
potem cecha THC mnie dopadła monotonii cień i kacze wiadra.
|
|
 |
ale bądź przy mnie gdy będzie naprawdę źle. gdy wszystko będzie się sypało. gdy będziemy się nawzajem nienawidzić. wtedy najmocniej będę Cię potrzebowała
|
|
 |
Chciałabym odrzucić strach i wygrać z pustką. Chciałabym zatrzymać czas, spalić oszustwo. Chciałabym zobaczyć nas, nie puścić już z rąk. Dziś pęka to lustro.
|
|
|
|