 |
|
i nie ważne co się stanie, wiesz, że zostanie już tutaj NA ZAWSZE
|
|
 |
|
nie trzymaj za mnie kciuków, to durny przesąd
|
|
 |
|
przeszłość skasowałem pewnej nocy, tak po prostu
|
|
 |
|
mam odwagę przyznać się do błędu
|
|
 |
|
myśl dokąd idziesz albo przystań na moment i postaraj się wyznaczyć nowy cel swojej drodze
|
|
 |
|
trzeba mieć odwagę by zamiast biec zacząć cofać i mimo rozdartych serc wszystko zbudować od nowa..
|
|
 |
|
siebie nie oszukasz, nawet myśląc na siłę :)
|
|
 |
|
ciągle uczy mnie świat, że sukces to forsa........
|
|
 |
|
daję słowo, oddałbym wszystko żeby dziś być gdzieś z Tobą..
|
|
 |
|
Mam takiego kaca, że zaraz eksploduje mi głowa, albo żołądek albo nerki albo wszystko na raz i umieram i właśnie spędziłam z nim noc, a przecież dlaczego, skoro Ty jesteś, skoro wróciłeś, a miłość nie umiera, no kurwa, nie rozumiem tego, wypaliliśmy się, ale jak widać nie wypaliliśmy, miłość, jezu, jakie to dziwne i niesamowite i wszystko i cholera, to chyba nie przechodzi, to chyba naprawdę nigdy, nigdy nie przechodzi.
|
|
 |
|
[2] Ostatnie lata wciągnęły mnie w wir obowiązków i tej chorej rutyny, a teraz pojawiłaś się Ty, mój promyk w całej szarej rzeczywistości. Boję się tego jak jest mi przy Tobie dobrze. To zdrowe? Można tak uwielbiać kogoś pocałunki? Dotyk? Ciało? A przede wszystkim słowa? Czuję, że się uzależniam. A za każdym razem, kiedy wstaję rano, znów pojawiam się w pracy, boję się, że to mnie pochłonie, a Ty przetrawisz to raz, drugi, trzeci, ale za kolejnym po prostu zrezygnujesz. Nie pojawisz się kolejnego wieczora. Znikniesz, a mój świat znów wygaśnie. Boję się cholernie, że stracę osobę, którą prawdopodobnie zaczynam kochać.
|
|
|
|