 |
|
Opadają ręce znów bezsilność, bezradność, bezczynność pieprzyć przyszłość..
byle teraz choć na chwile gdzieś zniknąć.. schować się. Gdyby chociaż przyszedł sen..
znowu kurwa zasnąć nie mogę.. może jak zasnę to mi pomoże!? może jak wstanę wszystko będzie już dobrze..
|
|
 |
|
Tak czuję o tym myśląc
kiedy bezsilność rujnuje we mnie wszystko
niszcząc współczucie przyjaźń oraz miłość..
co wtedy robić gdy człowiek nie ma siły, żeby wątpić.?
i tylko błądzi by znaleźć miejsce..
gdzie w końcu to się skończy...
spełnią się prośby o to, aby na drugi dzień..
otworzyć oczy bez zmartwień..
żeby było inaczej..
proszę Cię Boże zrób to dla mnie..
zrób choć cokolwiek chociaż cierpienia zmniejsz,
bo swoje oczy już mam wyschnięte od łez,
Zrozum...
|
|
 |
|
`nie mogę złapać tchu i łapię paranoję.
|
|
 |
|
Nigdy nie zakładaj, że wiesz, co czuje druga osoba.
|
|
 |
|
Ale nie po to jesteśmy stworzeni by się pieprzyć! wiesz co? smakowała mi wódka! pozwoliła zapomnieć o wszystkich tych smutkach.
|
|
 |
|
Miasto z gruntu zdradliwe, mordy bez zasad, co za los, znów mam kaca.
|
|
 |
|
Naubliżaj nieznajomym i poczuj się lepszy, Bo te twoje argumenty to brzmią jak kompleksy.
|
|
 |
|
Jeżeli facet Cię olewa kup sobie kilogram czekolady, powyżywaj sie na nim w myślach, stwórz sobie tarczę do lotek z jego zdjęciem, a potem bądź tak piękna i dumna, by żałował połowę życia.
|
|
 |
|
`za dużo widzę, żeby wybrać źle..`
|
|
 |
|
idąc z Tobą ramię w ramię, rozglądając się po sklepowych wystawach uświadomiłam sobie, że jesteś wyjątkowym chłopakiem. potrafiłeś sprawić z najbardziej ponurego dnia dzień pełen naszego prywatnego słońca. kiedy siedziałeś obok uśmiech na buzi był automatyczny. teraz ani nie ma naszego słońca, ani uśmiechu, ani też Twojej zajebistości
|
|
|
|