 |
|
Jesteś dla mnie wszystkim
o czym śnię
kiedy w mych ramionach tulę Cię
usta Twoje słodkie
niczym lek
a ja tak bardzo bardzo kocham Cię.
|
|
 |
|
W końcu trafiasz na kogoś, kto przesłania ci sobą cały świat, a nawet więcej. Kogoś, kto staje się ważny, jak nie najważniejszy. Kogoś dla ciebie, kogoś swojego, prywatnego. Kogoś, z kim możesz dzielić się wszystkim. Kogoś, dla kogo jesteś w stanie znieść wiele. Kogoś, z kim milczenie nie jest czymś złym. I choć musiałaś czekać na niego długo, wygrałaś. Warto było przecierpieć swoje i przepłakać bezwartościowość. Teraz, masz to, na co tyle czekałaś i przebolałaś - czego chcieć więcej? [ yezoo ]
|
|
 |
|
Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić,
bez żadnego konkretnego powodu.
Pójść do parku, usiąść pod drzewem i patrzeć w niebo...
Powiedzieć coś, cokolwiek... bo wiem, że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim...
Spojrzeć w Twoje oczy, dotykać twojej twarzy, ust pocałować...
Poczuć się jak mała dziewczynka, bezbronna istota, bezpieczna w Twoich ramionach...
Chciała bym zapomnieć o tym co było i żyć chwilą obecną... Pragnę czuć, że jestem Ci potrzebna.
|
|
 |
|
Nie potrafiła opanować gwałtownego bicia serca, kiedy ją dotykał.
Nie umiała powstrzymać się przed szukaniem go wzrokiem.
Nie potrafiła usunąć go z myśli. Lubiła z nim być, podobało jej się to,
jak się przy nim czuła, uwielbiała jego milczenie i jego słowa.
|
|
 |
|
Uczucie pustki, bezradności i tęsknoty za Nim znowu we mnie uderza. Nie rozumiem tego co kieruje moją duszą, ale dlaczego choć nie chcę go znać, to ..za nim tęsknie? Dlaczego o nim myślę, dlaczego zastanawiam się czy jeszcze żyję i czy ma się dobrze? Dlaczego podświadomie szukam z nim kontaktu choć to on był nie raz powodem mojej chęci zniknięcia z tego świata? Dlaczego tak bardzo chciałabym z nim porozmawiać? Dlaczego się tak mocno przed tym bronię? Dlaczego chciałabym choć raz powiedzieć do niego ' Tato' pomimo, że nie zasługuje na te słowa? Dlaczego muszę chować cierpienie wewnątrz i skrywać to w sobie? Dlaczego on mnie tak po prostu odrzucił? Dlaczego jestem tą niechcianą, dlaczego jestem tą gorszą? Tato, no powiedz mi dlaczego mnie tak bardzo nienawidzisz..?
|
|
 |
|
Skąd to przeklęte przekonanie, że nie ma drugiego takiego, jak on? Skąd ta pewność? To się po prostu zdarza - poznajesz kogoś i już, czasami znacie się od dawna i dopiero po jakimś czasie coś zaiskrzy, ale zdarza się. To bzdura, że istnieje jedna prawdziwa miłość, że tylko jeden człowiek jest przeznaczony na wieki, a jego utrata łączy się z poszukiwaniem substytutów. Bullshit. Otwórz serce, bo jak na razie przepełniłaś je goryczą, żalem i smutkiem. Niepotrzebnie. Miłość jest tuż tuż, może nawet czai się za rogiem. Miej oczy szeroko otwarte, bo zdarza się, że nie dostrzegamy tego, co bliskie i mierzymy do tego, co odległe i niemożliwe. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z tej osoby nigdy.
|
|
 |
|
Tell me black or white. What colour is your life? Try to ask your heart. Who you really are?
|
|
 |
|
Każdego dnia musimy zmagać się z wiatrem.
Musimy żyć.
Każdego dnia opróżniam me pragnienie.
Bo nie ma dymu bez ognia.
|
|
 |
|
Nikt nie jest wiecznie piękny i młody.
Wszystko, co wiesz, znika.
Sława i pieniądze są niczym.
Możesz być pewien, że jeśli brakuje miłości w twym sercu, to wybór jest twój.
|
|
 |
|
Gdy samotność puka do twych drzwi.
Wszystko, co kochałeś znika.
I gdy czujesz, że wszystko stracone.
Musisz wiedzieć.
Nie ma życia bez łez.
|
|
 |
|
Darłam się wniebogłosy na porodówce, gdy on wsiadał na swój nowy, komunijny rower. Z kolei kiedy ja zakładałam śnieżnobiałą sukienkę i mknęłam w wianuszku do kościoła, on mocno zakrapiał już swoją osiemnastkę. Wyśmiałby kogoś, kto podsunąłby mu jeszcze jakiś czas temu pomysł, że będzie z taką małolatą. Ja też sceptycznie pokręciłabym głową w zderzeniu z wizją posiadania o dziesięć lat starszego faceta. Dzisiaj? Liczby nie mają znaczenia. Nie ilość doświadczeń, a ich jakoś, liczy się dla nas obojga. Nie ten cholerny wiek, tylko światopogląd, nastawienie, priorytety i po prostu to, jacy jesteśmy. Nie znalazł mnie, szukając informacji w dowodzie osobistym - pogrzebał w serduchu. Ja nie analizowałam jego aktu urodzenia - tylko charakter. Obydwoje baliśmy się tej sytuacji. I zarówno ja, jak i on, kryliśmy się z tym, przymrużaliśmy oczy, chowaliśmy do kieszeni początkowe wątpliwości i skupialiśmy się na tym, co wydawało się ważne - poznaniu. I trafiliśmy.
|
|
|
|