 |
|
Nie chcę żeby ona zajmowała moje miejsce, rozumiesz?
|
|
 |
|
Silnym jest ten, kto pomimo niepowodzeń i braku akceptacji oraz zrozumienia, potrafi nie przejmować się tym i iść przez życie.
|
|
 |
|
Razem układaliśmy to, co teraz razem zniszczyliśmy.
|
|
 |
|
Kocham jego perfumy, sposób jaki mnie przytula, jego cudowny uśmiech, nieziemskie oczy i to jak mi cholernie dokucza.
|
|
 |
|
Za często chcemy tego, czego nie możemy mieć.
|
|
 |
|
Jeśli czujesz, że ktoś się od ciebie oddala, nie goń go, bo zacznie ci uciekać.
|
|
 |
|
Wolę być nazywana trudnym człowiekiem niż łatwą dziewczyną.
|
|
 |
|
Czasami lepiej być samej, niż być z kimś i nie potrafić cieszyć się sobą przez całe życie.
|
|
 |
|
Szkoda, że z miłością jest trudniej niż z kartami. Do miłości trzeba mieć dobrą kartę, a do grania wystarczy je mieć.
|
|
 |
|
Nie mogła zaakceptować tego, że zaczyna się jesień, coraz dłuższe wieczory wypełnione rozmyślaniami, tęsknotą, chęcią, by był na wyciągnięcie ręki. W jej głowie wciąż szumiało lato, pełne wariackich zachowań, pełne młodej, szczeniackiej miłości. Wszystkich czynników, które składają się na młodość.
|
|
 |
|
3. Mówią, nadzieja matką głupich ale przecież nadzieja umiera ostatnia. Gdybyś tylko mógł dostrzec moje malutkie, rozgrzane i pełne miłości serce, w którym urządziłam dla Ciebie specjalne miejsce. Gdybyś tylko zobaczył mnie, w jakim stanie się znajduję, jak się rozpadam i nie mam siły wstać& Tak bardzo chcę żebyś wrócił. Najbliżsi mówią wstań, otrzep się z nadmiaru emocji, złych nastrojów, staraj się pozbierać myśli i żyć jak dawniej! Ja wiem, jestem tego pewna, że oni mi pomogą. Z czasem zapomnę o Tobie i kolejne szczęście zapuka cichutko do mych drzwi. I skończą się nieprzespane noce, wylane łzy poczerniałe od tuszu już nie będą szpecić mojej poduszki. Znów będę zadowolona z życia, pełna energii, szczęśliwa. Lecz na to potrzeba czasu. Pora zakończyć wieczorne rozmyślania, herbata stygnie. Od jutra zaczynamy od początku, bez Ciebie i wierz mi, dam radę, przecież muszę.. / tru
|
|
 |
|
2. Dniami i nocami, jak teraz, w ten wieczór, zadręczam się pytaniem dlaczego? Dlaczego moje szczęście odeszło w najmniej oczekiwanym momencie? Dlaczego w ogóle odeszło? Dlaczego innym się układa, a mnie jak zwykle nie? Czy zostało mi tylko dowartościowywać się szczęściem moich bliskich? Łatwo powiedzieć, że jest gorzej aby mogło być lepiej. Ale do cholery, ileż można cierpieć?! Idąc przez miasto, wpatrując się w zakochanych, w nasze miejsca, uświadamiam sobie, jak wiele dla mnie znaczysz i jak bardzo brakuje mi twojego ciepła. Jak okropnie brakuje mi tej bliskości, brakuje mi Ciebie. Bo to Ty byłeś i nadal jesteś moim szczęściem. Jesteś w marzeniach, wspomnieniach, snach. Nadal, może to naiwne, ale nadal mam nadzieję, że wrócisz i znów pozwolisz mi na tę odrobinę radości.
|
|
|
|