 |
|
cały czas czekasz na to, ze może coś się zmieni, ze może wróci i zaczniecie wszystko od nowa. I chociaż za każdym razem cierpisz oddajesz sie temu bez wahania, bez cienia namysłu. Pozwalasz by znów rozpalił w Tobie uczucia, które udało Ci się przygasić podczas jego "nieobecności" Masz świadomość, ze za każdym razem może być podobnie, ale nie poddajesz się, walczysz o to uczucie bowiem jest dla Ciebie najważniejsze. Jednak ile możesz czekać, ile jesteś w stanie znieść? w Końcu po pewnym czasie już odpuszczasz i choć on znów "wróci" Ty starasz się zapomnieć bo to Cię niszczy. Rezygnujesz z kolejnej szansy choć jest to cholernie trudne. Czyż nie jest to pieprzona ironia?
|
|
 |
|
nie myśl o przeszłości. zajmij się teraźniejszością, bo i tak nie zmienisz tego, co musi być.
|
|
 |
|
po tym wszystkim, zaczynam sobie uświadamiać, że ten związek był jednym, wielkim kłamstwem.
|
|
 |
|
najgorsza jest niepewność. raz jest, a jutro może go nie być. dlatego lepiej się nie przyzwyczajać. nic nie jest na zawsze.
|
|
 |
|
wiesz, że musisz się z tego uwolnić, bo drugi raz już nie przeżyjesz.
|
|
 |
|
Nie płacz. On pewnie teraz świetnie bawi się na jednej z imprez i nawet w jednej sekundzie nie pomyślał o Tobie.
|
|
 |
|
boli, bardzo boli świadomość, że ktoś był a teraz go nie ma. że to wszystko co was łączyło, każde słowo i gest nie ma teraz kompletnego znaczenia.
|
|
 |
|
boli, ale to nie powód, by się poddać.
|
|
 |
|
odpuść sobie, jeżeli nie pokochał Cię do tej pory, nie zrobi tego też za rok albo dwa.
|
|
 |
|
"coś kończy się, żeby coś mogło trwać."
|
|
 |
|
muszę tylko uwierzyć, że to nie jest miłość.
|
|
|
|