 |
|
2 lata to pewna granica. po tym czasie kończy się najwięcej związków. bardzo pechowa liczba. / tonatyle
|
|
 |
|
wkurza mnie, że facet zawsze zgania winę na kobietę. nawet jeśli pani się mocno stara, rozmawia, poświęca czas i energię, pan i tak tego nie dostrzeże. królewicze na białym koniu to tylko daremny wytwór. w prawdziwym życiu najlepsze, co możesz dostać to idiota na zakurzonym rowerze. / tonatyle
|
|
 |
|
puszcze moja słowa mimo uszu. zmywa mój dotyk jak plamę wodą. odsuwa mnie od siebie na pewną odległość. unika rozmów, jak gdyby rozmawiał ze szpiegiem. / tonatyle
|
|
 |
|
ludzie unikają związków, ponieważ są dla nich zbyt ciężkie do zniesienia. wszystko niszczy zazdrość, egoizm i obojętność. wolą być nieszczęśliwi samotnie niż nieszczęśliwi w relacji. poniekąd ich rozumiem. / tonatyle
|
|
 |
|
nigdy nie zbuduje się związku ze starań jednej osoby. albo działają dwie albo żadna. powinno być przynajmniej tyle sprawiedliwości. / tonatyle
|
|
 |
|
a moje naiwne, poranione serce wciąż ślepo w niego wierzy. / tonatyle
|
|
 |
|
z bólem serca patrzę jak się ode mnie oddala. ze łzami w oczach przyglądam się jak nasz związek się rozpada. ze smutkiem dostrzegam, że moje starania są bez znaczenia. / tonatyle
|
|
 |
|
Mam wrażenie, że stoje w miejscu. Moje nogi wrosły w ziemie, utknęłam. Widze jak wszyscy gnają do przodu, wdrapują sie na szczyt, a ja stoje. Bez ruchu, jak posąg. Nie mogę iśc, nie mogę krzyczeć. Mogę tylko czuć. I czuje. Czuje ten okropny ból zgniatający wnętrzności, gotujący krew, palący płuca. Boli, gdy widzisz jak inni ludzie spełniają Twoje marzenia,a Ty? Stoisz sparaliżowany, zdolny jedynie do odczuwania bólu.|k.f.y
|
|
 |
|
Przecież nie można bac sie odezwac do kogos, kogo sie kocha. To nienormalne, nie powinno tak być. |k.f.y
|
|
 |
|
najgorsze są nieosiągalne marzenia. żyją jedynie w Tobie i nie możesz się ich pozbyć, nawet jeśli bardzo byś tego chciała. / tonatyle
|
|
 |
|
Liczę każda chwilę bez Ciebie. Każdy poranek, jak bat w plecy przypomina mi, że nie ma Cię obok. Witam dzień sama i przeklinam go na dzień dobry. Każdej nocy po omacku usilnie i bezskutecznie staram się odnaleźć obok Twoją dłoń. Jak cios w żebra, ta pustka zabiera mi oddech. Czuje, że wypalam się od środka, że nie mogę przeżyć dnia bez Ciebie. Nie chce, nie potrafię. |k.f.y
|
|
|
|