 |
|
przejdzie. wszystko przechodzi. nie ma gorszego snu jak życie. i też przechodzi.
|
|
 |
|
Ona?Moje szczęście oddalone o 7082km czyli 91h-moje oczko w głowie, moja siostra, ktoś kto trzyma mnie przy życiu, gdy nie potrafię już rozmawiać z innymi. Zadaje trudnie pytania nie zawsze oczekując odpowiedzi. Pragnie mojego szczęścia, a ja pragnę ujrzeć w końcu jej cudowny uśmiech naprawdę, a nie tylko na zdjęciu, które mam zawsze przy sobie. Znów wspomniała mi o swoim maluszku, o nowej istocie, która rośnie w jej brzuchu - wiem, że to będzie moja księżniczka lub mój mały wojownik. Tylko czy kiedykolwiek je zobacze naprawdę?Czy kiedykolwiek je przytulę, dam prezent i będę cieszył się z jego uśmiechu patrząc jak dorasta i zmienia się?Będę mógł nazwać się jego wujkiem i dać mu wszystko dla jednego uśmiechu?A co jeżeli Ona powie, że nie chce mnie znać, że nie chce by jej dziecko znało tak toksyczne osoby jak ja?Co jeżeli kiedyś całkiem o mnie zapomni i zostawi mnie tutaj, daleko samego?Można żyć bez części serca?Bez części organu, który powoduje, że człowiek funkcjonuje? / niefartowny
|
|
 |
|
bolę i umieram, a miałem nie
|
|
 |
|
wpajałem jej: mierz wysoko. strzeliła mi w łeb
|
|
 |
|
któregoś dnia poznasz innego człowieka i pójdziesz za nim, a wtedy palić się będziesz ze wstydu na myśl o tym, jak głupio ze mną marnowałeś swój czas
|
|
 |
|
nie kocham cie wcale, tylko moja dusza jakaś taka smutna, kiedy przechodzisz obok obojętnie
|
|
 |
|
miałem miłość, miałem głupią nadzieje, że może warto jeszcze pożyć. teraz samotność mam i bezsenne noce. i szaleństwo posiadam. jestem taki bogaty
|
|
 |
|
nienawidze tego, że kiedy krzycze, a krzycze jak opętany, to krzycze w pustke. nienawidze tego, że nie ma nikogo, kto by usłyszał mój krzyk, i nie ma nikogo, kto pomógłby mi nauczyć się, jak przestać krzyczeć. nienawidze tego, że umre sam. umre sam na sam z przerażeniem.
|
|
 |
|
płacze. idę ulicą i płacze. łzy mi wchodzą do ust. a taki byłem wesoły nie tak dawno, tak sobie szedłem w podskokach wesoło. a teraz płacze.
|
|
|
|