 |
|
czasem marnujemy zbyt dużo czasu na myślenie o kimś kto nie pomyślał o nas nawet przez sekundę.
|
|
 |
|
fałszywe mordy , które były ze mną , dziś ich uprzejmość jest dla mnie obelgą .
|
|
 |
|
walczę pięścią nie nożem, tak samo słowem
|
|
 |
|
cała ulica błyszczała uśmiechem tego typa. w krzykach ostrych jak papryka brzmiała jego chrypa
|
|
 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuję Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
|
|
 |
|
upadasz i próbujesz się podnieść, znów chcesz naprawić wszystko co zdarzyło się nie z Twojej winy, cierpisz bardziej niż nie jeden zabójca serc , to wszystko po to aby udowodnić jak bardzo nie potrafisz honorowo przegrać walki.
|
|
 |
|
Chyba mogę stwierdzić, że mnie zniszczyłeś. Zarówno od wewnątrz, jak i z zewnątrz. Stałam się wrakiem człowieka, ale mimo wszystko wciąż Cię kocham i mi zależy, chujowo nieprawdaż?
|
|
 |
|
Może powinnam się z Tobą spotkać ten ostatni raz, tak na pożegnanie, ostatni pocałunek, ostatnia rozmowa, ostatni raz Cię przytulić. Jestem zdesperowana, kolejną noc płacze i słucham piosenek, które przypominają mi Ciebie. Tęsknie za Tobą, ale tęsknota w tym przypadku jest chyba normalna. Chociaż.. czy w tej sytuacji coś może być normalnego? Tęsknie z dnia na dzień coraz bardziej i tak.. chyba jesteś osobą, którą kocham, kocham mimo wszystko.
— Głupia, głupia, głupia
|
|
 |
|
Ile milczenia oznacza samotność?
|
|
 |
|
Ile trzeba tego zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć?
|
|
|
|