 |
|
oczekujesz ode mnie dojrzałości? oczekujesz, że będę zachowywać się jak dorosła a moje decyzje będą przemyślane i racjonalne? wybacz, nie chcę dorastać, nie chcę, by ta bańka, która teraz mnie osłania, nagle pękła. boję się świata, boję się jak bardzo może mnie jeszcze zranić każda minuta życia tutaj. boję się samotności, wiesz? choć nie biegam już z lizakiem w ręce, dżinsowych ogrodniczkach i dwoma kitkami na głowie, to nadal drzemie we mnie dziecko, mała dziewczynka z wielkimi planami. po co mi dowód? po co mi ta świadomość, że odpowiadam teraz za każdy mój czyn? chcę nadal żyć w świecie iluzji, w świecie wyobrażeń, w świecie pozorów. pozwól mi na to.
|
|
 |
|
Każda noc kiedy zasypiam nie dławiąc się od łez jest moim małym sukcesem. Każda godzina, w której nie myślę o nim jest kolejnym małym sukcesem. Każda chwila kiedy uśmiecham się szczerze również jest małym sukcesem. Wszystko, co sprawia, że podnoszę się ku górze jest sukcesem, bo wiem, że mam szansę, aby znów żyć normalnie. / napisana
|
|
 |
|
Nie widzieliśmy się już trzy miesiące i nawet nie wiesz jak wiele mam Ci do opowiedzenia. Problem w tym, że nawet nie mam możliwości, by to zrobić, a Ty już raczej nie chcesz o tym słuchać. A ja chciałabym Ci powiedzieć jak cholernie ciężko żyje mi się na tym świecie, jak wiele złych chwil wplątało się w moje życie. Chciałabym pochwalić się wrażeniami po maturze, że matma nie była wcale taka zła, a polski zaskoczył niemalże wszystkich, że strasznie boję się ustnych i nadal nie wiem jaką uczelnie wybrać. Chciałabym móc streszczać Ci każdy mój dzień i widzieć fascynację w Twoich oczach jaką widziałam kiedyś. Naprawdę cholernie mi tego brakuje. / napisana
|
|
 |
|
uśmiech. trzęsące się ręce. rozmazana szminka. zostawiająca czarne smugi maskara. poplątane włosy i ślady nacięć na nadgarstkach. któż to? nigdy jej tutaj nie widziałam, pierwszy raz spotykam się z oczami tak przeraźliwie wypełnionymi smutkiem. chcę podać jej rękę, przywitać się, ale ona robi dokładnie to samo, w tym samym momencie i dociera do mnie straszliwa prawda. ta zniszczona dziewczyna, to ja, to moje lustrzane odbicie. coś Ty ze sobą najlepszego zrobiła? wyglądasz strasznie, wyglądasz okropnie, wyglądasz na martwą. no już, chodź, daj rękę. pójdziemy we dwie, ja i Ty, jak dwie przyjaciółki, które spotkały się po latach. opowiesz mi mi wszystko, a ja będę Ci wiernie towarzyszyć, przez te ścieżki, które wypełnione bólem i cierpieniem codziennie przemierzałaś. tylko oddychaj, nie zatrzymuj się. pomogę Ci wyjść z tego emocjonalnego labiryntu, a potem znowu staniemy się jednością. zdrową, szczęśliwą, całkowitą.
|
|
 |
|
niewidzialna nić, która trzymała mnie usilnie przy Tobie, wreszcie została przerwana. uwolniłam się, wyszłam z Twojego cienia, wzięłam pierwszy, swobodny oddech. i wiesz? serce nie przestało bić, nie poczułam miażdżącej klatkę piersiową tęsknoty, nie uroniłam choćby jednej łzy. nadal żyję, nadal się uśmiecham, nadal mam powody, by codziennie otworzyć oczy. wiesz dlaczego? bo znalazłam kogoś, kto zaoferował mi o wiele więcej. kogoś kto dał mi miłość, kogoś kto zapewnił poczucie bezpieczeństwa, kogoś, kto nauczył moje serce nowej melodii. nie ma już miejsca dla Ciebie w moim życiu, skończyłam z Tobą. ruszaj dalej, przecież tak perfekcyjnie umiesz zabawiać się damskimi uczuciami.
|
|
 |
|
Nie powiem, że jest skurwysynem, ponieważ to moje szczęście. Problem w tym, że uciekło, ale najwyraźniej postanowiło przez chwilę pobawić się samo. / napisana
|
|
 |
|
mam Cię przeprosić, za to, że jestem sobą? mam szanować Twoją osobę i darzyć respektem, gdy Ty przy każdej możliwej okazji obrzucasz mnie obelgami i przypominasz jak malutką osobą jestem w Twoich oczach? mam mówić jak bardzo Cię kocham i jak wiele dla mnie zrobiłeś, gdy to Ty byłeś najczęstszym powodem płaczu i strachu przed kolejnym uderzeniem? mam liczyć się z Twoim zdaniem i wierzyć w złożoną obietnicę, gdy tak wiele razy mnie zawiodłeś, tak wiele razy nawaliłeś? mam szukać oparcia w Twoich ramionach i prosić o pomocną dłoń, gdy będę upadać, kiedy to właśnie te ręce zadawały tyle bólu kolejnymi uderzeniami? mam nazywać Cię tatą, choć w żaden sposób nie zasłużyłeś sobie na to miano? wybacz, ale nie będę dłużej Twoją niewolnicą, nie pozwolę, byś znowu wpędził w wyrzuty sumienia. nie ma Cię w moim życiu, zaakceptuj to.. tatusiu.
|
|
 |
|
CZ. 1. Cześć. Bardzo długo zastanawiałam się czy do Ciebie napisać, a tak naprawdę każdego dnia czekałam na jakąkolwiek wiadomość od Ciebie. Chciałam widzieć czy naprawdę zależy Ci na tym kontakcie ze mną, ale tak cholernie się pomyliłam. Miałam nadzieję, że jednak czasem zapytasz jak mija mi czas albo jak się czuję w tym zwariowanym maturalnym okresie. Ale nie. Zdaje się, że Ty już wcale o mnie nie myślisz. Znalazłeś sobie pewnie nowe życie, któremu poświęcasz tak wiele czasu, że nawet nie masz kiedy zatęsknić za mną. Może nawet jesteś za tą cholerną granicą próbując udawać, że nic takiego się nie stało. Bo Ty tak świetnie potrafisz robić dobrą minę do złej gry. Tylko ja cierpię i tęsknie tak mocno, że praktycznie nie mogę oddychać. Ale to koniec. Muszę zamknąć ten rozdział, bo za mocno się męczę. Muszę przestać obsesyjnie myśleć o Tobie i o tym jak mogłoby być gdybyśmy dalej byli razem. Już nie jesteśmy parą i tego będę się trzymać.
|
|
 |
|
CZ.2. Wybrałeś taki scenariusz i muszę go zaakceptować, chociaż wcale nie jest łatwo. Jednak ja wiem, że gdy powstanę będę silniejsza. A Ty błądź dalej w swojej przeszłości, która nie pozwoliła nam na prawdziwe szczęście. Tylko radzę Ci jedno. Jeżeli następnym razem trafi Ci się dziewczyna, która będzie w stanie pokochać Cię tak mocno jak ja - to nie spieprz swojej szansy po raz kolejny, nie rań kolejnych osób tylko staraj się z całych sił ją pokochać. Rób wszystko, by była jeszcze szczęśliwa niż byłam ja. A wtedy i Ty odnajdziesz szczęście i spokój duszy. Tylko musisz chcieć, pamiętaj. / napisana
|
|
|
|