 |
|
Tak jest, wyrwij mi serce, dziś już nie jest mi do niczego potrzebne. / napisana
|
|
 |
|
Gdybyś tylko chciał, potrafiłbyś naprawić moje serce i uleczyć duszę. To Twoja osoba sprawiłaby, że szara codzienność nabrałby znów kolorów. Na nowo biłoby od nas szczęście, którego wtedy wszyscy nam zazdrościli. Wiele spraw wróciłoby do normy, tylko musisz spróbować zacząć żyć dla mnie, a nie tylko dla siebie. Dlaczego się tego boisz? / napisana
|
|
 |
|
Dzielą nas mniej więcej czterdzieści trzy kilometry, ale upływający czas sprawia, że każdy kolejny dzień oddala nas od siebie o kolejne lata świetlne. / napisana
|
|
 |
|
Przecież doskonale wiesz jak czuje się człowiek gdy traci swój cały świat. Przecież wiesz jak to jest gdy pęka serce. Wiesz jak to jest nie móc złapać oddechu ani podnieść się z łóżka. Wiesz jak to jest próbować uciec od cholernej rzeczywistości, która każdego dnia na nowo uświadamia Ci, że nie masz już nic. Wiesz jak to wszystko boli, jak rozpierdala na cząstki elementarne. Ty doświadczyłeś tego na własnej skórze, straciłeś najbliższą osobę, straciłeś swój sens istnienia. Poznałeś ten ból, więc powiedz mi, dlaczego pozwoliłeś abym ja przechodziła przez to samo piekło? Dlaczego pozwoliłeś żebym stoczyła się na same dno? Dlaczego odszedłeś, dlaczego zostawiłeś mnie tu samą, no powiedz dlaczego to wszystko się stało? / napisana
|
|
 |
|
Taka miłość jak ta moja do Ciebie zdarza się raz na milion. A Ty ją na własne życzenie straciłeś. / napisana
|
|
 |
|
nie wiem czego chcę od życia. nie wiem czego chcę w tym momencie. wiem tylko, że mam w sobie ranę, która z dnia na dzień powiększa się i niszczy mnie od środka. w końcu nic już po mnie nie zostanie, będę skończona. / soup.
|
|
 |
|
moje serce zawarło z nim pewnego rodzaju pakt. miał dawać mi chwilowe szczęście, ofiarować godziny, w których nie czułabym się samotna, miał po prostu być, od czasu do czasu. dzięki niemu moje szare życie nabierało barw, moje serce zaczynało ożywać, moja dusza w końcu otrzepała się z peleryny kurzu. unicestwiał mnie, dzień po dniu. a ja dobrowolnie mu na to pozwalałam.
|
|
 |
|
dzisiaj jestem nie do życia, dzisiaj wszystko dookoła mnie irytuje, dzisiaj do ataku wściekłości może doprowadzić mnie choćby najmniejszy okruszek, leżący na mojej podłodze. dzisiaj nie mam siły na nic, dzisiaj nie chcę mi się nawet oddychać. dzisiaj zwyczajnie egzystuję w nadziei, że jutrzejszy dzień będzie lepszy.
|
|
 |
|
dziwnie tak jakoś. pusto. niespełnione obietnice, zapomniane przysięgi, zerwane przyjaźnie. oglądam się za siebie i widzę jak wiele rzeczy, jak wiele ludzi, odeszło bezpowrotnie. co się stało ze słowem 'na zawsze'? co się stało z deklaracjami, że już zawsze, że nierozerwalnie? dziwnie tak, wiesz? bo mimo wszystko, gdzieś tam w zakamarkach duszy, nadal tkwią okruszki, które zostawili po sobie Ci rzekomi przyjaciele, gdzieś tam nadal jest ich cząstka, która na stałe wpisała się w mój życiorys.
|
|
 |
|
Czasem mam wrażenie, że niektórzy faceci nie posiadają duszy tylko zamiast niej mają diabła, który wymyśla im coraz to nowsze pomysły na ranienie dziewczyn. / napisana
|
|
 |
|
Uwierz, że nigdy nie chciałbyś usłyszeć odgłosu mojego pękającego serca. / napisana
|
|
 |
|
Często mówię mojej mamie, że chciałabym być dla moich dzieci tak dobrą matką jaką ona jest dla mnie. JEST NAJLEPSZA. / napisana
|
|
|
|