głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika niezarejestrowana

Tylko mnie nazywa kochaniem.  To moje terytorium pod jego ubraniem.  ♥

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

Tylko mnie nazywa kochaniem. To moje terytorium pod jego ubraniem. ♥

Jeśli chcesz mnie uszczęśliwić  nie zabieraj mi marzeń i tul najmocniej. Bądź ze mną w dwóch miejscach jednocześnie i mocno trzymaj za lodowate dłonie. Karm pocałunkami i oszukuj ze mną czas. Pamiętaj o mnie i kochaj.

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

Jeśli chcesz mnie uszczęśliwić, nie zabieraj mi marzeń i tul najmocniej. Bądź ze mną w dwóch miejscach jednocześnie i mocno trzymaj za lodowate dłonie. Karm pocałunkami i oszukuj ze mną czas. Pamiętaj o mnie i kochaj.

rumienił się  gdy na mnie patrzył.  gdy do niego mówiłam  płonął już cały.

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

rumienił się, gdy na mnie patrzył. gdy do niego mówiłam, płonął już cały.

9o   mnie to choroba psychiczna   a pozostałe 1o   to czysta głupota .

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

9o % mnie to choroba psychiczna , a pozostałe 1o % to czysta głupota .

A sposób w jaki obdarowywał ją swoimi spojrzeniami  był po prostu nie do opisania.

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

A sposób w jaki obdarowywał ją swoimi spojrzeniami, był po prostu nie do opisania.

  pouczysz się ze mną?    czego?    erotycznej biologii. xd

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

- pouczysz się ze mną? - czego? - erotycznej biologii. xd ;*

Ale gdy oczy swoje zamykam jesteś blisko  jesteś obok mnie

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

Ale gdy oczy swoje zamykam jesteś blisko, jesteś obok mnie

Ubarwiasz mi monotonię  kolorujesz szarość dnia.

mowmibeybee_x33 dodano: 19 stycznia 2011

Ubarwiasz mi monotonię, kolorujesz szarość dnia.

Przyjaciel   osoba równie chora psychicznie.

mowmibeybee_x33 dodano: 18 stycznia 2011

Przyjaciel - osoba równie chora psychicznie.

Może i mam małe cycki  ale za to wielkie serce .

mowmibeybee_x33 dodano: 18 stycznia 2011

Może i mam małe cycki, ale za to wielkie serce .

tak  i nie ma to jak po półgodzinnym ogarnianiu człowieka dostać odpowiedź: ' w dupie byłaś  gówno widziałaś'. i pomyśleć   że mimo tej bezczelności i chamskich odzywek   uwielbiam Cię

fuckyea155 dodano: 18 stycznia 2011

tak, i nie ma to jak po półgodzinnym ogarnianiu człowieka dostać odpowiedź: ' w dupie byłaś, gówno widziałaś'. i pomyśleć , że mimo tej bezczelności i chamskich odzywek - uwielbiam Cię

Wyszła ze szkoły wiążąc jeszcze szalik. Kiedy dochodziła do furtki  zauważyła  że stoi z kumplami. Trzymał w dłoni śnieżkę i momentalnie uśmiechnął się na jej widok.  Nie waż się!  Krzyknęła w jego stronę.  Bo co?  Zapytał z szelmowskim uśmiechem. Złapał ją i przyciągnął do siebie tak blisko  że wymieniali oddechy.  Proszę?  Zrobiła smutną minę. Już myślała  że ją pocałuje  gdy nagle znalazła się na ziemi  ze śniegiem na twarzy. Było cholernie zimno! Usiadł na niej okrakiem i śmiał się w najlepsze.  Złaź ze mnie!  Warknęła.  Oj  nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi.  Wciąż się śmiał.  A jak zachoruję?  Zapytała smutno. Spoważniał i powiedział cichutko:  To będę Twoim osobistym lekarzem.  Nachylił się do pocałunku. Jakie było jego zdziwienie  gdy na ustach poczuł zimy śnieg. Zwaliłam go z siebie i pognałam pędem do samochodu. Spojrzał na mnie wnerwiony i pogroził palcem. Wysłałam mu buziaka. We wstecznym lusterku widziałam  jak się śmiał.

fuckyea155 dodano: 16 stycznia 2011

Wyszła ze szkoły wiążąc jeszcze szalik. Kiedy dochodziła do furtki, zauważyła, że stoi z kumplami. Trzymał w dłoni śnieżkę i momentalnie uśmiechnął się na jej widok. "Nie waż się!" Krzyknęła w jego stronę. "Bo co?" Zapytał z szelmowskim uśmiechem. Złapał ją i przyciągnął do siebie tak blisko, że wymieniali oddechy. "Proszę?" Zrobiła smutną minę. Już myślała, że ją pocałuje, gdy nagle znalazła się na ziemi, ze śniegiem na twarzy. Było cholernie zimno! Usiadł na niej okrakiem i śmiał się w najlepsze. "Złaź ze mnie!" Warknęła. "Oj, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi." Wciąż się śmiał. "A jak zachoruję?" Zapytała smutno. Spoważniał i powiedział cichutko: "To będę Twoim osobistym lekarzem." Nachylił się do pocałunku. Jakie było jego zdziwienie, gdy na ustach poczuł zimy śnieg. Zwaliłam go z siebie i pognałam pędem do samochodu. Spojrzał na mnie wnerwiony i pogroził palcem. Wysłałam mu buziaka. We wstecznym lusterku widziałam, jak się śmiał.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć