 |
"Pamiętasz? Chyba nie mógł bym zapomnieć. I ciągle wierzę w to, że przyjdzie na nas moment." — Młody SMF
|
|
 |
|
Przy słabym mężczyźnie kobieta staje się silna. Przy silnym - szczęśliwa.
|
|
 |
Nie zasługujesz na mnie [kwiatuszek_08]
|
|
 |
miałam dzielić z Tobą moje nowe mieszkanie. Teraz jest ono tylko moje. Chcesz być moim przyjacielem? okej, przyjedziesz mi skręcać pare szafek, ale potem wyjdziesz. Nie zostaniesz w nim. Ani ja ani ono nie jest już Twoje. Nawet kawy sie nie napijesz.. [kwiatuszek_08]
|
|
 |
chciałbym, żebyś za rok wszedł do mojego nowego mieszkanka, na które sama zarobiłam i zobaczył jak bardzo dałam sobie rade bez Ciebie [kwiatuszek_08]
|
|
 |
i tak wiem, że nikt Ciebie tak nie zmieni jak ja to zrobiłam [kwiatuszek_08]
|
|
 |
i tak wiem, że nie przestaniesz o mnie myśleć [kwiatuszek_08]
|
|
 |
Jestem z Tobą wszędzie, jeśli tylko myślisz o mnie.
|
|
 |
|
Trzeba czekać. Trzeba mieć siłę. A najważniejsze: trzeba żyć mądrze, o wiele mądrzej, niż żyło się dotychczas.
|
|
 |
Czułaś się tak kiedyś? Totalnie niepotrzebna. Jakbyś nie istniala. Taka przerażająca pustka. W sercu. W glowie. W życiu. Wieczny konflikt myśli. Ciągłe zastanawianie się, co by było, gdybyś jednak poszła inną drogą. I żal. Cholerny żal, że już nic nie możesz zmienić. I niby jest okej. Niby stabilnie. Ale tak naprawdę ciągle męczy Cię mnóstwo pytań, na które i tak nigdy nie znajdziesz odpowiedzi. I ukrywasz się przed światem. Odcinasz się od codzienności, od wszystkiego co Cię otacza. Chociaż dobrze wiesz, że to bez sensu. Ale nie potrafisz inaczej. Bo wolisz to niż tłumaczenie każdemu, dlaczego się zmieniłaś. Dlaczego się już nie uśmiechasz w każdej minucie. Bo nie potrafiłabyś odpowiedzieć na te pytania. To zbyt skomplikowane. Czujesz, że jesteś nikim. I to powoli zabija w Tobie tą dawną, radosną, pozytywną Ciebie. Nic nie zmienisz. Życie toczy się dalej. Ale Ty nie dostrzegasz w tym już żadnego sensu
|
|
 |
I już od dawna chyba nie było aż tak źle. Nie chcesz wychodzić z domu. Nie masz na to psychicznej siły. Wychodzisz. Robisz co musisz. Wracasz czym prędzej do domu, którego nienawidzisz, ale większym piekłem okazuje się świat. Przez całą drogę nie marzysz o niczym innym niż o wygodnych ubraniach, związanych włosach, słuchawkach, iPodzie, ostatecznie śnie. Nie chcesz doświadczać życia. Chcesz je przespać, obudzić się kiedy będzie lepiej. Nie chcesz być już tą osobą, której inni oczekują. Chcesz być sobą. Chcesz coś zmienić, ale nie możesz nic. Nikt nie widzi Twoich łez. Obecność ludzi Cię nie cieszy. Ktoś zawiódł, ktoś odszedł. Wydawało Ci się, że taka dusza jak Ty nigdy nie przetrwa bez znajomych. Ludzie, których towarzystwo przynosiło Ci niegdyś największą frajdę, jest dla Ciebie mało ważne. Okazuje się, że możesz żyć bez nich. Gdzie podziały się tamte dni? Kiedy uśmiechałaś się beztrosko wcale nie zaprzeczając fałszywym uśmiechem na zarzut, że jesteś smutna.
|
|
|
|