 |
|
Są pewne normy moralne, których nie powinno się przekraczać. /amnestia
|
|
 |
|
Duszę się tym powietrzem. Dławią mnie otaczające ściany. Przytłacza mnie ten dom. Sprawia, ze umieram. Powoli. Po cichu. Do wewnątrz. /amnestia
|
|
 |
|
Niestety nie zapomnę, niestety nie potrafię, niestety często myślę, niestety chyba kocham, niestety żyję, na szczęście umieram.
|
|
 |
|
naprawimy to, ostatni raz, porządnie, na zawsze.
|
|
 |
|
Oparty łokciami o zimny parapet słuchałem, jak deszcz uderza o powierzchnię gładkiej szyby. Nieoczekiwanie usłyszałem odgłos powoli otwierających się drzwi. Podeszła, położyła dłoń na moim ramieniu, gdy ja w bezruchu dalej wyglądałem przez okno. Podnosząc się otarłem szybko łzę, która sunęła po mym policzku od momentu, kiedy położyła tą dłoń. Wiedziałem, że już nie jest tak, jak dawniej, że nigdy tak nie będzie, że ona nigdy naprawdę nie poczuje tego co ja i pewnego dnia to jej zauroczenie zgaśnie niczym raz zgaszona, nienadająca się już do niczego zapałka. Odwróciłem się i spojrzałem na nią tak, że mógłbym odcień jej oczu opisywać nawet za kilka lat, co do drobnego szczegółu. Przytulając ją lekko zamknąłem oczy opierając głowę na jej ramieniu, tuż obok szyi. - Dziękuję, że jesteś. - usłyszałem kilka sekund później. - Będę zawsze, kiedy będziesz tego potrzebować. - szepnąłem całując ją w czoło ze łzami w oczach, dopowiadając, że ją kocham. Naprawdę bardzo ją kochałem.
|
|
 |
|
Nie zagwarantuję Ci, że pokochasz mnie jak nigdy nikogo innego, że zasypiając będziesz myślał tylko o mnie, że za każdym razem, gdy na mnie spojrzysz będziesz widział w moich źrenicach lepsze życie, takie bez zmartwień, że kiedy poczujesz mój oddech na swojej szyi i moją dłoń na Twojej zrozumiesz, że oddałbyś dużo, żeby było tak wiecznie. Nie mogę Ci tego wszystkiego obiecać, ale mogę zagwarantować Ci, że zrobię wszystko żebyś kiedyś pokochał mnie tak, jak ja Ciebie. // przypadkowy
|
|
 |
|
" Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi - tak jak w seminarium - stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy, jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie,jak powinno wyglądać nasze życie.
|
|
 |
|
Kiedy to wszystko się rozpadło?
|
|
 |
|
Kreuję twój obraz wspomnieniami tamtych dni .
|
|
 |
|
Z tęsknotą jest tak, że po pewnym czasie nas wykańcza .
|
|
|
|