 |
|
Nienawidzę gdy jest zimno, czy za oknem, czy między nami.
|
|
 |
|
Głupia kre**nka z chorym przewrażliwieniem na Twoim punkcie.
|
|
 |
|
Jesteś moją metaxą, całym sensem oraz pasją. Imaginacją, która kusi mnie wciąż.
|
|
 |
|
Twoje serce. Twoje oczy. Twoje ramiona. Moje osobiste trójmiasto.
|
|
 |
|
Twoje serce. Twoje oczy. Twoje ramiona. Moje osobiste trójmiasto.
|
|
 |
|
Chce Cię takim jakim jesteś, tylko w Tobie widzę sens.
|
|
 |
|
A Ty jednym spojrzeniem sprawiasz, że zapominam, jak się nazywam.
|
|
 |
|
I ta cudowna świadomość, że nie odejdziesz.
|
|
 |
|
Bardziej Twoja, niż swoja.
|
|
 |
|
Bo jesteś dla mnie ważniejszy, niż ja sama.
|
|
 |
|
Powiedzcie mi jak ja do cholery układałam tę listę rzeczy potrzebnych do szczęścia, że teraz mając te priorytety z najwyżej półki - bezcennych przyjaciół i wspaniałego faceta, jest mi tak nieopisanie niedobrze, że ciężko chociażby oddychać?
|
|
 |
|
Tydzień temu. Ciężko było. Najciężej jak dotąd. I złożyło się jeszcze, że akurat w nasze pół roku, akurat po całym szeregu tych niełatwych sytuacji. Ledwo potrafiliśmy się pożegnać. Jedynie ostatki sił. Obiecywałeś mi, że niedługo będziesz i pomożesz mi to wszystko poukładać. I kazałeś się trzymać, ale ja już nie mogę po tych siedmiu dniach, jestem w mentalnej rozsypce i nie potrafię, po prostu nie potrafię się uśmiechnąć teraz.
|
|
|
|