 |
|
mam też świadomość, co sam zniszczyłem
przepraszać nie będę, bo sensu już w tym nie widzę..
|
|
 |
|
chcę dla Ciebie wszystkim być tym kim dla mnie jesteś Ty tak być zawsze przy Tobie, jak nikt!
|
|
 |
|
nic nie jest więcej warte
porzucę wszystko to, co mam
wyruszę na koniec świata
jeżeli Ciebie znajdę tam.
|
|
 |
|
gdziekolwiek jesteś czekam.
|
|
 |
|
I'm standing here but all I want
is to be over there./ stoję tutaj, ale jedyne czego chcę,
to być tam.
|
|
 |
|
so go and think about whatever you need to think about go ahead and dream about whatever you need to dream about and come back to me when you know just how you feel, you feel/ więc idź i przemyśl wszystko, co potrzebujesz przemyśleć śmiało, śnij o wszystkim, o czym potrzebujesz śnić wróć do mnie, kiedy będziesz wiedział, jak czujesz, czujesz.
|
|
 |
|
czasem jestem przerażona tym, jak bardzo pragnę, żeby on wrócił. mam wrażenie, jakbym w jakimś stopniu dalej czuła jego obecność i tylko czekała aż on przyjdzie i zakończy wszystko, co złe. mijające miesiące tylko oddalają nas od siebie. nie wiem, jak poradziłabym sobie z tą porażką, bo utrata jego byłaby największą przegraną, jaką mogłabym ponieść. nie chciałabym żyj z ciężarem tej utracajacej miłości, bo to ona blokuje mi przejście do tego szczęśliwszego życia. nie rozumiem, jak to jest. On mnie nie chce, ale równocześnie nie pozwala mi iść dalej. niezakończone rozdziały nie pozwalają zacząć nowych.
|
|
 |
|
czasami chciałabym spotkać Cię na ulicy i być zupełnie obojętna. Mieć pustkę w oczach i brak uśmiechu na ustach. Nie chcieć wyciągnąć ręki na przywitanie lub nie pragnąć rzucić Ci się w ramiona. Nie proponować spotkania bądź rozmowy. Nie robić nic, co mogłoby wskazywać, że chcę z Tobą cokolwiek. Chciałabym umieć być obojętna.
|
|
 |
|
Twoje nagie ciało powinno należeć tylko do tych, którzy zakochują się w Twojej nagiej duszy.
|
|
 |
|
Kotuś, skorzystam z passów, chociaż mówiłem, że nie potrzebuję ich. Jesteś moim promykiem wiesz? Promykiem nadziei, kochaną istotką która narobiła bałaganu w moim życiu i nie zamierza go posprzątać. Poznaliśmy się w nietypowych okolicznościach, dwie zagubione dusze poszukujące sznuru który mógłby je zjednoczyć. Nie potrzebowaliśmy sznuru, potrzebowaliśmy rozmów i spędzenia ze sobą choćby pięciu minut we dwójkę. Tyle wystarczyło by doznać uczucia, które w nas zwyczajnie zanikało. Tyle wystarczyło by pobudzić najwspanialsze emocje i rozpalić ogień w oziębłych sercach. Ilekroć mówisz, że jesteś słaba mam ochotę krzyknąć. Nie jesteś słaba, jesteś zmęczona życiem a to różnica. Jesteś najsilniejszą kobietą jaką znam i ludzie którzy widzą, że upadłaś, niech więcej nie powtarzają, że się staczasz. Przeciwnie, niech mają tą pierdoloną świadomość, że Ty dopiero zbierasz siły i bierzesz rozbieg by ich wszystkich zaskoczyć swoją niezwykłością. Pamiętaj. / M.
|
|
 |
|
Skarbie, On Cię krzywdzi. Jak Ty możesz znosić ciężar tego bólu? Jak po każdej awanturze możesz wracać do niego pierwsza? Jak po każdym uderzeniu, które kieruje w Twoją stronę, Ty wciąż możesz spoglądać na niego z tą samą miłością? Jak po skręcaniu się nocą z bólu i wylewaniu łez z poduszkę Ty piszesz, że go kochasz i wpuszczasz tego tyrana do mieszkania. Jak możesz znosić zachowanie tego skurwiela, który traktuje Cię jak worek treningowy i nic nie znaczącą szmatę? Jak możesz bronić go w chwilach w których pokazujesz mi swoje blizny i sine żebra? Jak możesz wybaczyć mu niszczenie swojej psychiki? Jak możesz czuć tą samą miłość, skoro przez niego zażywasz tabletki i poszukujesz ujścia w niepoprawnych formach odreagowania? Jak możesz żyć w przekonaniu, że on się zmieni? Jak możesz z uśmiechem mówić, że miłość pomoże wam to przetrwać, że ona go uskrzydli i zrozumie pewne kwestie? Aniołku, powiedz mi.. Jak?
|
|
|
|