 |
|
od początku nie rozumiałam dlaczego nie chcesz nic ze mną, nawet zwykłego kontaktu, jakiegoś przelotnego 'cześć', nie rozumiem tego do tej pory, gdy mijając Cię na ulicy mam łzy w oczach, mimo tego, jak szczęśliwa jestem. wraca do mnie wszystko skurwysynu, jak trzymałeś mnie za rękę mówiąc 'no chodź tak, wiem, że chcesz', jak przytulałeś, śmiałeś się i patrzyłeś głęboko w oczy, tak szybko biło mi serce, tak ja teraz gdy Cię znów zobaczyłam po tak długiej przerwie, przestanę Cię kiedyś kochać? ~`pf
|
|
 |
|
jakiś czas temu pisałam, że moje życie sie zmieniło. Dziś piszę, że zmieniło się o 360 stopni.Zmarła babcia, niedługo potem mama... już nigdy nic nie bedzie bez niej takie same. jestem z chłopakiem, z którym nie wyobrażałam sobie jakiekolwiek rozmowy. i choć dzieli nas 1300km , ponieważ musiałam się wyprowadzić - on jest ze mną. Jest ze mną wciąż i był w tych najgorszych chwilach, dzięki niemu funkcjonuję, jakoś próbuję dać sobie radę z tym wszystkim. Daje mi wiarę na kolejny dzień - lepszy. Tak wiele, już w życiu straciłam, nie chcę kolejnej tragedii, porażki . / jestem
|
|
 |
|
zobowiązałeś się kochać dziewczynę niezwykle wrażliwą, która da Ci wszystko co dobrego ma w sobie, która kocha zachody słońca i wczesne, letnie poranki, która patrzy w gwiazdy i wspomina, która nie zapomina, kocha i chce być kochaną, nie marzy o drogich prezentach a o czułych buziakach, która dla rapu zrezygnuje z największych przyjemności, kocha motocykle i dobrą zabawę. nie pija herbat, pali tylko miętowe papierosy i pija czerwone wino. dziewczynę, która jest w stanie dużo wytrzymać ale nie wybaczy Ci zdrady i kłamstwa, która nauczy Cię pisać wiersze i pleść warkocza. nie pokochałeś zwykłej dziewczyny, pokochałeś kogoś nadzwyczajnego, to odpowiedzialność jak za małe dziecko, pamiętaj. ~`pf
|
|
 |
|
nie zniosłabym, gdybyś czuł coś do jeszcze innej kobiety, gdybyś całował ją tak samo jak mnie, gdybyś patrzył na nią tym samym wzrokiem i trzymał za rękę tak mocno jak mnie. umarłabym z bólu, gdybyś mówił 'kocham Cię' do jeszcze kogoś, gdybym dostrzegała, że nie jestem jedyna. nie dałabym sobie rady bez Twojego przywitania co dzień i pożegnania co wieczór, bez wspólnego sylwestra i zrezygnowania z tych wszystkich planów, jakie dotychczas mięliśmy. znienawidziłabym Cię za malinki na szyi innej, za jej zdjęcie na tapecie gardzeniem określeniem 'moja najpiękniejsza' - bo tylko do mnie możesz to mówić, do mnie należy to określenie z Twoich ust. Znienawidziłabym Cię a następnie umarła. ~`pf
|
|
 |
|
nie jestem psem, któremu można wydawać komende
|
|
 |
|
są czyny i słowa, których nie da się wybaczyć ani zapomnieć
|
|
 |
|
jak to jest, że moja miłość do zachodów słońca jest tak silna? że mogę pisać o nich całymi jesiennymi wieczorami, patrzeć w nie bujając się w rytmie słów ulubionego rapera podgryzając rozpuszczalne gumy, że przypomina mi się zawsze to miasto wczesnego ranka i wyjący alarm nocą, pokój na trzecim piętrze i wpadające do niego nocne światło z ulicy, dźwięk sygnalizatora, droga, którą szłam nad morze, Rapka w górach, to boisko i ten pokój, przypomina mi się łza, gdy odjeżdżałeś i każde słowo wypowiedziane w Twoim kierunku, zielone oczy i pokosmane włosy, rzut rozwaloną poduszką, rower, drzewa, rzeka. One są takie cudowne, wypełnione magią, rażące złotem, bezcenne a zarazem najdroższe. Są piękne, najpiękniejsze. ~`pf
|
|
 |
|
może gdybym wróciła do miejsc gdzie skręciłam nie tam gdzie trzeba, wszystko potoczyłoby się inaczej. może gdybym miała trochę więcej odwagi, by postawić temu czoła, byłabym najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. dlaczego zabłądziłam? dlaczego tak bardzo pragnęłam za Tobą pobiec? powiedz.. dlaczego to wszystko tak momentalnie uciekło, zostawiło mnie? dlaczego obwiniam za to siebie, odpowiedz. przecież goniłam Cię, goniłam nas, nasze szczęście. biegłam ile sił, starałam się. wystarczyło jedno potknięcie byś całkiem uciekł. byś zostawił mnie tu samą, pośród zgiełku ulic, ludzi, których twarzy nie znam. dlaczego ludzie cierpią z czyjegoś braku? dlaczego odsuwają się od siebie, dlaczego przestają cokolwiek znaczyć? czy dla Ciebie też już nie istnieję? / notte.
|
|
 |
|
najpierw mieliśmy siebie.. później los dał nam Ciebie.. Już niedługo będziemy mieć wszystko
|
|
 |
|
to pochłania jak patrzenie w zachód słońca późną jesienią i w środku lata, jak Katowice wieczorami i Łódź o poranku, jak zapach Jego perfum i wypuszczanie dymu papierosowego. Jak wersy Kaliego i ryk motocykla, jak intensywny zapach Jej perfum i czerwień szminki. Pochłania jak Warta, jak chęć wyrzucenia z siebie tych wszystkich słów i smakuje jak moja miłość do bananowego Kubusia. Jest tyle porównań, tak Cię szanuję a Ty odchodzisz i wracasz, zostajesz na chwilę, jak dźwięk skrzypiec na Gdańskiej Starówce, trwasz chwile i znikasz znów za rogiem jak błysk tego brązowego oka, znikasz, miłości.. ~pf
|
|
|
|