 |
|
wciąż krzywdzę ludzi. mówię słowa, które tak bardzo ranią innych. odpycham od siebie każdego, z własnej woli. nie posiadam granicy ironii, tylko dlatego, że nie zależy mi na ludziach, i na tym jak bardzo ich urażę. nie umiem być dobra. nie potrafię już słuchać, i pomagać. ranię tak mocno, bo wierzę w zależność: 'albo Ty ich, albo Oni Ciebie'. zmieniłeś mnie, bardzo. / veriolla
|
|
 |
|
wydaję mi się, że wszystko już jest mi obojętne, jednak siadając w parku na ławce uświadamiam sobie, że wciąż za Tobą tęsknię. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
każdy z nas ma jakąś pierdoloną historię na swoim koncie, każdy z nas nieraz upadał, miał momenty, gdy łzy spływały mu po policzkach, a główną myślą była śmierć, każdy przez to przechodził, nie każdy umiał się podnieść i iść dalej. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
chcesz mnie poznać? przyjdź, postaw mi wódkę, daj czekoladę i szlugi i usiądź koło mnie. zaraz dowiesz o wszystkich moich uczuciach, o wszystkim co noszę w sobie. poczekaj, posiedź ze mną przez chwilę w ciszy, a otworzę się przed Tobą i pokażę Ci wszystko co mam w środku. po prostu zechciej to zobaczyć. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
lubię się niszczyć, bo to Ty mnie tego nauczyłeś. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
Nieważne jak mocno uderzasz, ale jak mocny cios potrafisz przyjąć od życia i iść dalej. Ile możesz znieść i ciągle iść naprzód. Tak się wygrywa - użalanie się nad sobą, nie przynosi rozwiązania.
|
|
 |
|
Człowiek automatycznie się uczył, że wszystko, co wolno, jest potwornie nudne, a ciekawe tylko to, co zabronione.
|
|
 |
|
Odnoszę dziwne wrażenie, że cały świat toczy się obok mnie, a ja stoję z boku, sceptycznie przyglądając się wszystkiemu .
|
|
 |
|
nie wolno Ci rozmyślać za dużo. wstań, pobiegaj, posprzątaj dom, upiecz ciasto, a potem je zjedz, wsiądź na rower, zadzwoń do przyjaciółki, poczytaj, idź na spacer. rób wszystko na co masz ochotę, tylko nie rozmyślaj. to Cię niszczy.
|
|
 |
|
nie wszystko się wybacza, nie pytaj dlaczego
|
|
 |
|
Upadłam - nikt nie podał mi ręki .
Wstałam sama - silniejsza .
|
|
 |
|
Potrzeba wielu miesięcy, lat, aby móc znów spojrzeć sobie w oczy, zamienić kilka zdań, na nowo się dotknąć. Tysiące dni muszą minąć, aby wspomnienia tak nie uderzały do głowy, a serce nie krzyczało co chwila, że chce jeszcze. Proces odkochiwania się trwa niezmiernie długo i jest do cna wyniszczającym, bolesnym, jednakże skutkuje. Pamiętasz, ale już nie kochasz. Brakuje Ci Go nie raz, ale nie wyrzekłabyś się wszystkiego, gdyby mógł wrócić.
|
|
|
|