 |
|
O jeden drink za dużo, o jeden drink o pare działek i kilka piw ; )
|
|
 |
|
dopij kawę, krew przetoczy kofeinę, zapal papierosa i puść całe życie z dymem..
|
|
 |
|
jest dość niestabilnie, wgraj tu system od nowa, ale najpierw musisz to wszystko kurwa odinstalować..
|
|
 |
|
może jeszcze będzie lepiej, ale pewnie nie teraz..
|
|
 |
|
i gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze, wiesz... a tak poza tym, to wcale nie jest okej
|
|
 |
|
gdyby nie to, zniknąłby mi z oczu wreszcie płacz, a z ust 'kurwa mać'
|
|
 |
|
nigdy nie chciałam zabijać, ale zabiorę Cię w ciemność, czeka Cię piekło, ja w swoim jestem odkąd
mimo słońca ulice zaczęły moknąć.. zabiorę Cię tam złotko, pójdziemy prosto tak, Twoje oczy to już nie moje okno na świat
|
|
 |
|
mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje..
|
|
 |
|
gdyby nie to, że mam arytmię serca, gdyby nie to, że dowiedziałam się tu o tym przez nas, pamiętasz?
|
|
 |
|
"ktoś zapytał mnie, co najbardziej lubię. zamarłam.
po chwili wahania powiedziałam, że lubię książki
i zieloną herbatę, bo nie śmiałam powiedzieć,
że najbardziej lubię seks i kokainę, najlepiej razem.
stałabym się straszną suką w oczach innych."
|
|
 |
|
nadchodzą momenty, kiedy niesamowite ciepło oblewa wnętrze Twojego ciała, chcąc ugotować każdy z Twoich organów. serce zaczyna skakać jak wirująca pralka. chcesz krzyczeć, ale odbiera Ci mowę. pragniesz płakać, ale Twoje kanaliki łzowe odmawiają posłuszeństwa. rzucasz się w amoku, nie wiedząc co robić. patrzysz ślepo w jeden punkt, opadając z sił. nie potrafiąc uwierzyć w coś co Cię właśnie spotkało. budzisz się w środku nocy, oblana potem na dywanie, na który upadłaś z niemocy. rękawy brudne od tuszu. pod paznokciami tynk ze ścian. a podniesienie powiek staje się jedną z brutalniejszych rzeczy jakie Cię ostatnio spotkały. wehikuł czasu zabiera Cię do rzeczywistości, teraźniejszości nieusilnie każąc Ci z nią walczyć, wiedząc że nie masz najmniejszych szans bo chociażbyś spłonęła od wewnątrz, paląc każdy z własnych organów począwszy od serca uczucie przerażenia nie spłonie już nigdy.
|
|
|
|