 |
|
I dlaczego tak łatwo się poddać skoro każdy problem na pewno przecież da się rozwiązać...
|
|
 |
|
Ty dziś wiesz jak to boli.
|
|
 |
|
cały Twój świat nie ma sensu, gdy brak kogoś kto żyję w pamięci, w sercu..
|
|
 |
|
daj mi spokój, zostaw, puść mnie, nie potrafię odpowiadać uśmiechem na uśmiech. wiem, ta melodia zabija serca, zobaczysz zapomnisz, czas to morderca
|
|
 |
|
zapomnij o mnie, nie ma mnie od teraz, to rzeczywistość ten przymus wywiera, wykasuj mój telefon, to proste jest, widzisz? wczoraj mnie kochałaś. dziś mnie znienawidzisz..
|
|
 |
|
wszystko skończone jest między nami, nie wymuszaj miłości, nie szantażuj łzami
|
|
 |
|
obiecuje zapomnisz o mnie do jutra, to co piękne już minęło, to co złe się zakończyło, życie zabiło tą miłość..
|
|
 |
|
zapomnij o mnie, nie ma mnie od teraz, to rzeczywistość ten przymus wywiera
|
|
 |
|
Wszystko dziś raczej obojętne jest mi, nie powiem Ci, że będzie dobrze, bez tego się prześpij.. Nie powiem Ci dzisiaj uśmiechnij, nie powiem, popatrz - uśmiech ciężko dostrzec w załzawionych oczach.
|
|
 |
|
Wydaje mi się na razy, że zostałeś stworzony właśnie dla mnie. Że jesteś moim dopełnieniem. Że masz to czego mi brakuje. Ale zawsze było coś co uniemożliwiało nam bycie razem.. Wierzyć w to, że jesteśmy sobie przeznaczeni? Walczyć?
|
|
 |
|
może troche rzadziej wstaję z łóżka, mniej się śmieje, a moje życie opiera się na kofeinie. może troche zwiększyła się ilość fajek, a poziom alkoholu we krwi z imprezy na impreze jest coraz większy. dawka zwiększa się z dnia na dzień, a tabletką nadaję imię. ale nie zapominajmy, że przy każdej z tej czynności może się wykończę. może jutro, może za tydzień.
|
|
 |
|
Kolejna noc z naciągniętym na kolana podkoszulkiem i zimną kawą. Pezet i Eldoka wypełnia Twoje miejsce, a fajki lecą jedna po drugiej. Co 2 minuty odblokowując telefon , łudzę się, że może jednak dostanę wiadomość na dobranoc. Rano zupełnie to samo. Wlokę się do kuchni zaparzając kolejną kawę – dla dwóch , rzec jasna. Bo przecież wrócisz. Obiecałeś.
|
|
|
|