 |
|
Właściwie pierwszy raz w życiu byłam tak niepewna. Niepewna tego, kim jestem, na czym stoję i czego mogę się spodziewać. Lubiłam ten stan jedynie wtedy, kiedy wszystko przechylało się na moją korzyść, ale z racji tego, że działo się to dość rzadko, nienawidziłam tej ciągłej huśtawki, która niosła mnie ze skrajności w skrajność. Najgorsze jednak było to, że wcale nie chciałam z niej wysiąść, licząc na to, że on w końcu sam mnie z niej zdejmie i schowa w swoich ramionach. Tak bardzo tego pragnęłam.. / bezimienni
|
|
 |
|
Tak bardzo cieszę się, że mogę opowiedzieć komuś o tym, co tak naprawdę czuję, nie udając nic i nikogo innego. Zacząć mówić, nie ograniczać się i otworzyć całe swoje pokaleczone serce, które dzięki niej zaczyna się goić. Cieszę się również, że czasami jestem jej równie potrzebna, że mogę ją przytulić gdy jest smutna i zwyzywać jakiegoś tępego chuja, który raczył ją skrzywdzić. Choć w moim życiu zazwyczaj wszystko jest nie tak, a ostatnio pech serwuje mi coraz to nowsze niespodzianki, to jestem szczęśliwa. Jestem szczęśliwa, bo mam kogoś, kto dzieli ze mną to szczęście i jest dla niego ważniejsze, niż własne. To właśnie jest szczęście- kochać. / bezimienni
|
|
 |
|
Na siłę chciałam ratować coś, co tak naprawdę nigdy nie miało szans na przetrwanie. / bezimienni
|
|
 |
|
A jedyne czego chcę, to byś mnie przytulił i powiedział, że będzie dobrze.
|
|
 |
|
Serdecznie dziękuję ci za twoją uwagę. Najmocniej przepraszam, że świetnie sobie radzę.
|
|
 |
|
Czuję się dobrze i jebie mnie jaka jest pogoda, Która godzina i jaki dzień tygodnia.
|
|
 |
|
Nie pozwolę żeby ktokolwiek mówił, że jesteś nikim.
|
|
 |
|
Jesteś wszystkim, chociaż mówią, że nie można mieć wszystkiego.
|
|
 |
|
On jest jak własny narkotyk, od którego się uzależniam, i bez którego z dnia na dzień coraz bardziej nie umiem żyć .
|
|
 |
|
Kochaj mnie, chociaż w małym stopniu, ale kochaj.
|
|
 |
|
Twoja dobra opinia nie istnieje, lepiej się prześpij.
|
|
|
|