 |
|
Chodź, pomalujemy świat pastelami, będziemy leżeć na trawie, zajadać truskawki w czekoladzie i rozkoszować się swoją obecnością.
|
|
 |
|
Przykład paradoksu ? Moje życie to jeden, wielki paradoks.
|
|
 |
|
Przepraszam, nie chciałam żeby tak wyszło. Wiem, że to nie Twoja wina, musiałeś przecież wyjechać. Myślałam, że mimo tej odległości jakoś damy rade. Ja sobie nie poradziłam, Ty jednak wciąż masz nadzieje... I kiedy mówie Ci, że nie chcę żebyś przyjechał, nie robię tego dlatego, że nie chcę, robie to, po to aby łatwiej było zapomnieć.
|
|
 |
|
Cały dzień byłam dzielna i silna, nie płakałam. Przyszedł wieczór, cudowna piosenka i już, siedzę płacząc do monitor, przeklinając serce, które Cię kocha, a Ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, co czuję, kiedy po prostu.. jak to boli. To, że Cię chcę a mieć nie mogę .
|
|
 |
|
Szła przez miasto, powtarzając sobie: "nie martw się, będzie dobrze, dasz radę". Weszła do domu, popatrzyła w lustro i rozbeczała się jak dziecko.
|
|
 |
|
` Gdy się rodzimy, jako małe dzieci pragniemy szczęścia i zabawy. Gdy dorastamy pragniemy życia jak z bajki. Lecz gdy już nie jesteśmy dziećmi chcemy w życiu być szczęśliwym i mieć te dziecinne marzenia wiedząc, że może kiedyś się spełnią .
|
|
 |
|
W końcu znalazła szczęście. Swoje własne jedyne szczęście, którego tak długo szukała. Teraz już Go nie odda, nie pozwoli nikomu tego zepsuć, odebrać jej... Bo to wszystko co ma i nie ważne co dzieje się wokoło, liczy się tylko On .
|
|
 |
|
I stanę tak pod Twoimi drzwiami w białej koszulce, całej przemokniętej od letniego deszczu, z rozmazanym makijażem i zapłakanymi oczami i nie czekając aż otworzysz w końcu wykrzyczę jak cholernie mi Ciebie brakuje..
|
|
 |
|
czasem boję się, że znikniesz. No wiesz, tak na zawsze..
|
|
 |
|
uderzył ją - pierwszy, drugi i dziesiąty raz. mimo to trwała przy Nim - znosiła każdy ból, każdy krzyk, każde wyzwiska. mocno wierzyła w to , że jednak miłość wygra i wszystko ułoży się tak jak powinno. wierzyła, do pewnego czasu - gdy uderzenia stały się tak mocne , że wychodziła z obitymi żebrami i ranami na całym ciele. chciała to ukrócić, zaprzestać temu - ale nie potrafiła. to pierdolone serce czuło za mocno - za bardzo kochało..
|
|
 |
|
"Świat wypadł mi z moich rąk,
Jakoś tak nie jest mi nawet żal..."/ Myslovitz
|
|
|
|