 |
|
była mu jak tlen potrzebna do życia tak mocno,
dziś jak on- samotna opiera czoło o okno.
|
|
 |
|
troche strach, troche sumienie kazały odpuścić,
myślał o sobie, nie myślał jakie będą skutki.
|
|
 |
|
Zasypia sama z własnymi myślami,
płacz goi rany, ból przez ludzi których kochamy.
|
|
 |
|
Dalej kręci się ziemia, a gdyby mogła cofnąć czas
lub wiedzieć jak wymazać przykre wspomnienia.
Otula zmarznięte ciało grubym kocem,
w rękach gorąca herbata- najlepsza na chłodne noce.
Z nerwów masuje skronie czubkami palców,
znów rani, to coś czego nie można wyrazić łzami.
|
|
 |
|
Na samą myśl o tym serce prawie jej pękło,
zostały zdjęcia które na chwile zatrzymały przeszłość.
|
|
 |
|
był jak gorzki sekret szeptany do ust nie do ucha.
|
|
 |
|
Wiesz ,że nie ma co zganiać na los,
boli ciężki dla serca cios.
|
|
 |
|
Jak smutek na dnie jej serca, smutek bez końca,
przez niego pokochała zachody słońca.
|
|
 |
|
Związek tonął wzdłuż linii nurtu, podczas ostatniej kłótni pobili się ostatnimi deskami ratunku.
|
|
 |
|
Pierdolę, kręcę pokrętłem głośności.
|
|
 |
|
skumaj,naprawdę nie ma ludzi gorszych czy lepszych, są tacy,którzy chcą ci pomóc albo chcą ci dopieprzyć
|
|
|
|