 |
|
samotne godziny, tony dziwacznych myśli. kiedy coś tracimy nie warto starać się to odzyskać. lepiej wykorzystać powstałą przestrzeń i wypełnić ją czymś nowym.
|
|
 |
|
chyba moim nowym uzależnieniem jest okłamywanie samej siebie.
|
|
 |
|
czasami mam wrażenie, że miłość to nie moja liga.
|
|
 |
|
jeden baran, drugi baran, trzeci baran. sporo tych facetów było w moim życiu. będzie co liczyć przed snem.
|
|
 |
|
i wiesz, w nocy znów obrywam wspomnieniami po ryju.
|
|
 |
|
w życiu następuje taki moment, gdy boli głowa, brzuch, plecy, albo dusza.
|
|
 |
|
jakby chciał, to by się odezwał. proste? proste.
|
|
 |
|
Chowam się pod kołdrę. Nie ma mnie. Nie istnieję. Nie chcę istnieć. Dobranoc.
|
|
 |
|
ludzie są naiwni, widzą uśmiech i myślą, że tak jest naprawdę.
|
|
 |
|
mnie już nawet nie boli, to co robisz. ja nawet nie płaczę już po nocach. mnie po prostu, to wszystko wkurza. brak mi słów, by opisać mój żal do samej siebie, że Ci na to pozwalam. brak mi słów, by opisać moje rozczarowanie w stosunku do Ciebie.
|
|
 |
|
pamiętaj o mnie i nigdy nie chciej zapomnieć. możesz przestać mnie kochać ale nigdy nie zaprzeczaj, że nic do mnie nie czułeś. nie mów przy fajce z kolegami, że ten związek był niczym ważnym bo nie umiesz tak dobrze kłamać. nie rozpowiadaj o nas znajomym po prostu trzymaj głęboko w sercu i miej świadomość tego, że to nie było zwykłe zakochanie tylko tworzyliśmy coś więcej i jeśli zdołasz - znajdź kogoś kto pokocha Cię mocniej, przy kim będziesz się częściej uśmiechał a rzadziej podnosił głos. życzę Tobie tego z całego serca, naprawdę.
|
|
 |
|
Cz. 2 Każde kolejne słowo wzbudzało we mnie takie samo uczucie jak wtedy kiedy to pisałam. Miałam ochotę krzyczeć w niektórych momentach albo wyć z bólu kiedy czytałam dzień w którym dowiedziałam się, że mnie zdradziłeś. Łzy leciały po policzkach a z serca po kolei odrywały się kawałki plastrów, którymi sklejałam kawałki organu po jego odejściu. Kartki miały ciemniejsze małe plamki spowodowane łzami z przeszłości a teraz ja dorabiałam im świeższe. Na ostatniej kartce było nabazgrane parę słów ' Umarłam. I nie wiem gdzie się teraz znajduje choć ciałem jestem tam gdzie zawsze, sama. A pamiętasz? Mieliśmy być zawsze, nigdy osobno.' Z rozmazanym tuszem, upadłam na podłogę pogłębiając się jeszcze bardziej w płaczu i tracąc wszelkie nadzieje, że to kiedykolwiek odejdzie.
|
|
|
|