 |
Leżąc bezpiecznie wtulona w Twoich ramionach,błądząc palcami po torsie,smakując Twoją szyję myślę po cichu,że niczego więcej mi nie potrzeba,a Ty bawiący się moimi włosami,gładzący policzki,stwierdzasz głośno,że życie ma sens przy mnie...
|
|
 |
:No właśnie!Więc po co to zrobiłaś?
:żeby zapomnieć o Tobie..powiedziała cichuteńkim głosem.On chwile stał bez ruchu,ona spojrzała się na niego,on ukląkł przed nią i zapytał
:Co powiedziałaś?Wyrzucił papierosa i pocałował ją. Potem zdjął swoją marynarkę i okrył ją.
:A czy jak wytrzeźwieje, będę coś pamiętać ?
:Nie wiem..
:Pewnie nie,będę myślała,że to tylko był sen..piękny sen.
:Piękny?
:No tak.Bo przecież ja Ciebie kocham.A na co dzień tylko udaje,że Cię nienawidzę.
:Ja też przepraszam.
: Wiesz miły jesteś.-dotknęła ręką jego policzków,uśmiechnęła się,oparła głowę o jego ramie i zasnęła.Gdy rano się obudziła,zobaczyła na stoliku róże,a obok niej liścik
:Wiedz,że to nie był sen Mała.
|
|
 |
Podeszła do niego lekko wstawiona.
:Witaj skarbie,chodź ze mną zatańczyć!
:Co jest?Mała czy ty czasami nie jesteś pijana?
:Ja?Pijana?Przecież wypiłam tylko trochę,prawie nic.
:Yhym uważaj bo ci uwierzę.
:No chodź!wstał,chwycił ją za rękę.Już ułożyli się do tańca,gdy ona powiedziała:
Oj,zaraz będę chyba rzygać.On chwycił ja jedną ręką za talie,a drugą trzymał w jej dłoni.Wyszedł z nią na dwór.Usiadła na ławce,głowę oparła o ręce,on stał i patrzał się na nią.:No i po co Ci to było mała?hym?wyjął paczkę papierosów i zapalił sobie jednego.
:A mnie nie poczęstujesz?
:Za młoda na to jesteś!
:Na picie też..
|
|
 |
- co robisz ?
- sprawdzam jak wygląda moje serce
- i co ?
- ładne, dużo tam ciebie : )
|
|
 |
Kiedyś chciałam być księżniczką ale... jesteś fajniejszy niż książe ; *
|
|
 |
Lubię jego wystające obojczyki oświetlone światłem nocnego miasta wlewającym się przez okno. Lubię jego półprzymknięte powieki kiedy całuję jego szyję. Lubię jego pieprzyk pod lewym ramieniem i wyciągnięte w uśmiechu usta, gdy wpatruje się w moje oczy. Całe to lubienie po dodaniu do siebie tworzy silne uczucie zwane miłością.
|
|
 |
i smażyć dla Ciebie naleśniki, żebyś mógł powiedzieć,że spaliłam je na popiół ale i tak są najpyszniejsze na świecie.
|
|
 |
rumieńce zapewnia mi słońce, mokre włosy deszcz, kolorowe paznokcie to mój wybór, ale uśmiech fundujesz mi Ty .
|
|
 |
To piękne kiedy obserwujesz jak kochana osoba zaczyna Ci coraz bardziej ufać, kiedy powoli, małymi kroczkami coraz więcej mówi Ci o sobie.
|
|
 |
Unikałam Cię nie dlatego, że wątpię w naszą przyjaźń. Po prostu nie chciałam, byś zobaczył mnie w rozmazanym przez łzy makijażu
|
|
 |
najgorsze jest to, gdy opuszcza Cię przyjaciel. po tylu wspólnych odjebach, nocach, dniach, łzach, śmiechu, smutku, radości, szczęścia czy depresji. najgorsze jest to jak wymienia Cię na innych, nowszych. tych popularnych, znanych w całym mieście, bo Ty po prostu może jesteś już nudna. zajebiste uczucie, co nie?
|
|
 |
dla niego malowałam paznokcie na różowo, przekułam uszy, stałam się spokojna i cicha, zrobiłam jeszcze wiele innych rzeczy, o których nie będę pisać. zmieniłam cały świat. a on po tym wszystkim pozwolił mi odejść.
|
|
|
|