głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika nie_moge_kochac

–  ...  Miłość jest jak morderca. Wcale nie jest ślepa. To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku. Przypomina wiecznie głodnego owada.  – A co jada?  ...   – Przyjaźń.

siedemnastolatka dodano: 28 grudnia 2010

– (...) Miłość jest jak morderca. Wcale nie jest ślepa. To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku. Przypomina wiecznie głodnego owada. – A co jada? (...) – Przyjaźń.

  Nie oszukuj mnie  że już Go nie kochasz!    Ależ ja go nie kocham!    To dlaczego  gdy Go widzisz  jesteś bliska płaczu i cała roztrzęsiona?    Bo się boję.    Boisz się? Niby czego?    Że to wszystko powróci. Że wróci ta wielka miłość do niego.

siedemnastolatka dodano: 28 grudnia 2010

- Nie oszukuj mnie, że już Go nie kochasz! - Ależ ja go nie kocham! - To dlaczego, gdy Go widzisz, jesteś bliska płaczu i cała roztrzęsiona? - Bo się boję. - Boisz się? Niby czego? - Że to wszystko powróci. Że wróci ta wielka miłość do niego.

  proszę.    dzielisz się ze mną czekoladą?    sercem też mogę jeśli zechcesz.

siedemnastolatka dodano: 28 grudnia 2010

- proszę. - dzielisz się ze mną czekoladą? - sercem też mogę jeśli zechcesz.

wiesz  brakowało mi przygryzania twoich warg.

jea dodano: 28 grudnia 2010

wiesz, brakowało mi przygryzania twoich warg.

Poszła na jego mecz. Siedząc na górze  ściskając palce i wiedząc  że nawet nie zwróci na nią uwagi  kibicowała jego drużynie. Jak zawsze to on był królem strzelców. Mecz się skończył  jak zawsze zaczęła wychodzić niezauważona. Nagle ktoś chwycił ją za łokieć. Odwróciła twarz i poczuła  jak zaczyna wrzeć jej krew. Mokre włosy  koszulka przerzucona przez ramię i łobuzerski uśmiech. Spojrzała na niego pytająco. Spuścił głowę. 'Yym  chciałem podziękować. Znaczy...W imieniu drużyny. W sumie...Ja dziękuję  że przyszłaś.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie ma za co.' Wykrztusiła. Nachylił się do jej ucha. 'I ślicznie wyglądasz  gdy na trybunach krzyk rozsadza Ci płuca.' Zabrakło jej oddechu. Zaczerwieniła się. 'Dziękuję?' Śmiał się. 'Do zobaczenia jutro w szkole.' Nie zdążyła nic odpowiedzieć  bo ta tleniona lala już rzucała mu się na szyję.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

Poszła na jego mecz. Siedząc na górze, ściskając palce i wiedząc, że nawet nie zwróci na nią uwagi, kibicowała jego drużynie. Jak zawsze to on był królem strzelców. Mecz się skończył, jak zawsze zaczęła wychodzić niezauważona. Nagle ktoś chwycił ją za łokieć. Odwróciła twarz i poczuła, jak zaczyna wrzeć jej krew. Mokre włosy, koszulka przerzucona przez ramię i łobuzerski uśmiech. Spojrzała na niego pytająco. Spuścił głowę. 'Yym, chciałem podziękować. Znaczy...W imieniu drużyny. W sumie...Ja dziękuję, że przyszłaś.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie ma za co.' Wykrztusiła. Nachylił się do jej ucha. 'I ślicznie wyglądasz, gdy na trybunach krzyk rozsadza Ci płuca.' Zabrakło jej oddechu. Zaczerwieniła się. 'Dziękuję?' Śmiał się. 'Do zobaczenia jutro w szkole.' Nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo ta tleniona lala już rzucała mu się na szyję.

daj mi bucha  flaszkę tequili i pięć minut. opowiem ci o swoim życiu.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

daj mi bucha, flaszkę tequili i pięć minut. opowiem ci o swoim życiu.

każdy facet to taki kibel. albo zasrany albo zajety.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

każdy facet to taki kibel. albo zasrany albo zajety.

co z tego  że ta piosenka jest stara? lubię ją. Twoja mama też jest stara  mimo tego ją słuchasz.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

co z tego, że ta piosenka jest stara? lubię ją. Twoja mama też jest stara, mimo tego ją słuchasz.

siedząc na ławce obserwowała fontannę i dzieci bawiące się obok niej. były takie beztroskie  nie martwiły się tym zimnym wiatrem  maczały w niej dłonie  chociaż rodzice patrzyli krzywym wzrokiem. dostrzegła  że po drugiej stronie stoi on i trzyma na rękach roczną siostrę  ona też bawiła się wodą  pluskała na wszystkich wokół śmiejąc się wesoło. on patrzył na nią jak w obrazek  ale nagle podniósł wzrok i ich spojrzenia się spotkały. przez chwilę próbował bawić się z malutką  lecz nie mógł się skupić. po pięciu minutach odeszli  a w moim sercu panował bałagan  przez najbliższe dwa tygodnie.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

siedząc na ławce obserwowała fontannę i dzieci bawiące się obok niej. były takie beztroskie, nie martwiły się tym zimnym wiatrem, maczały w niej dłonie, chociaż rodzice patrzyli krzywym wzrokiem. dostrzegła, że po drugiej stronie stoi on i trzyma na rękach roczną siostrę, ona też bawiła się wodą, pluskała na wszystkich wokół śmiejąc się wesoło. on patrzył na nią jak w obrazek, ale nagle podniósł wzrok i ich spojrzenia się spotkały. przez chwilę próbował bawić się z malutką, lecz nie mógł się skupić. po pięciu minutach odeszli, a w moim sercu panował bałagan, przez najbliższe dwa tygodnie.

Z obgryzionymi do krwi paznokciami  zapuchniętymi ustami  brudnymi od tuszu  pełnymi łez oczami  drżącymi dłońmi wystukiwała jego numer. Największym wysiłkiem było naciśnięcie zielonej słuchawki. A jeśli nie jest sam? Jeśli Ona z niem jest? Czy rozmawiają? A może ją obejmuje? Tak  jak to tylko on potrafi. Delikatnie oplata ją w talii swoimi ramionami  głowę kładzie na ramieniu  a do ucha szepcze jej czułe słowa. Uszczęśliwia ją tym. Czuje się wtedy taka dumna  bezpieczna. Wyróżniona. A może właśnie ją cału... Nie! Tej myśli nie pozwoliła uformować się do końca. Ile jeszcze jej biedne serce miało zostać potłuczone na drobny mak przez ciężki młot obojętności?!

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

Z obgryzionymi do krwi paznokciami, zapuchniętymi ustami, brudnymi od tuszu, pełnymi łez oczami, drżącymi dłońmi wystukiwała jego numer. Największym wysiłkiem było naciśnięcie zielonej słuchawki. A jeśli nie jest sam? Jeśli Ona z niem jest? Czy rozmawiają? A może ją obejmuje? Tak, jak to tylko on potrafi. Delikatnie oplata ją w talii swoimi ramionami, głowę kładzie na ramieniu, a do ucha szepcze jej czułe słowa. Uszczęśliwia ją tym. Czuje się wtedy taka dumna, bezpieczna. Wyróżniona. A może właśnie ją cału... Nie! Tej myśli nie pozwoliła uformować się do końca. Ile jeszcze jej biedne serce miało zostać potłuczone na drobny mak przez ciężki młot obojętności?!

Nie obiecuję  ale jeśli jutro zadzwonię to po to  żeby zobaczyć  czy dałoby radę nasączyć zapachem Twoich LMów moją drugą koszulkę.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

Nie obiecuję, ale jeśli jutro zadzwonię,to po to, żeby zobaczyć, czy dałoby radę nasączyć zapachem Twoich LMów moją drugą koszulkę.

najbardziej zabolało kiedy nie odpisałeś nic na moje 'wesołych świąt'.zero reakcji.

vaniliooova dodano: 27 grudnia 2010

najbardziej zabolało kiedy nie odpisałeś nic na moje 'wesołych świąt'.zero reakcji.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć