 |
|
szacunek za szacunek, kotku.
|
|
 |
|
och, przepraszam, ale drzemie we mnie wredna suka, której ostre słowa wrzynają się w serca niewinnych osób i nieświadomie przebijają je na wylot.
|
|
 |
|
-choć porozmawiamy o trzeciej w nocy -dlaczego o trzeciej? -bo wtedy jesteśmy zbyt zmęczeni aby kłamać.
|
|
 |
|
czasem stoję na balkonie i palę papierosy. i mam dosyć, patrzę na nich z góry karykatury i głąby. myślę wtedy co tu zrobić, by do nich nie dołączyć. stać z boku być autorem nie aktorem swego losu. /buka
|
|
 |
|
i wiesz, tu odległość nie ma najmniejszego znaczenia, chociaż każde z Nas doskonale wie, że nawet ten najkrótszy kilometr z setek innych, na co dzień odbiera całkowity sens, na kolejny oddech, na chęć trwanie w tym wszystkim, wciąż tak naprawdę nie znając podstaw tego na czym się stoi. kilometry, zamazujące w tle jakąkolwiek nadzieję na to, że w końcu kiedyś może być lepiej, że może ta granica, gdzieś pomiędzy jednym a drugim życiem wreszcie zniknie, realizując kolejno każde z marzeń, w coś co będzie bez zbędnych ale, pomimo bądź wbrew temu, coś co będzie na pewno. / endoftime.
|
|
 |
|
mówię do siebie, bo jestem jedyną osobą, z której zdaniem się liczę.
|
|
 |
|
jest jeszcze jedna cecha kotów, którą podziwiam. koty nie uznają żadnej winy. kiedy pies rozwali lampę, wiesz to – wystarczy spojrzeć na psa. koty nigdy nie uznają żadnej winy, kot po prostu z miejsca przechodzi do kolejnej aktywności. „co się stało? chrzanić to, ja jestem kotem. coś się zbiło? pytaj psa”. /George Carlin
|
|
 |
|
Śmiało, wejdź. Siadaj. Zaparzę kawę albo przyniosę piwo. Porozmawiajmy.
|
|
 |
|
zabiorę Cię tego lata, na koniec świata. we dwoje gdzieś, coś powymiatać, w naszych klimatach. /fokus
|
|
 |
|
łatwiej odbudować zburzone miasto, niż zaufanie.
|
|
 |
|
ludzie, którzy chcą pozostać w Twoim życiu, zawsze znajdą na to sposób.
|
|
 |
|
słowa nie oddają tego ile waży strata.
|
|
|
|