 |
jesteś cynik, świntuch, kurwiarz i kłamca. I nic, uwierz mi, nic nie ma w tym skomplikowanego. /sapkowski
|
|
 |
coraz częściej przekonuję się, że najszczęśliwsze życie prowadzę, gdy na nikim mi nie zależy.
|
|
 |
na samą myśl, że muszę kimś zostać, ogarniał mnie nie tylko strach, ale wręcz mdłości. nie mogłem znieść myśli, że zostanę prawnikiem, radnym, inżynierem czy czymś takim. ożenię się, będę miał dzieci, dam się złapać w strukturę rodzinną. codziennie będę chodził do pracy i wracał. niemożliwa sprawa. /bukowski
|
|
 |
-wiesz co Pawełku, jak wygram w totka te miliony to Cię kupię. -spoko, 100tysięcy i jestem Twój (zaciesz na mordzie) /rozmowa kolegów
|
|
 |
dziewczyna jak każda inna, miła jak żadna. była jak czarna bila, bo wpadała tam ostatnia. i nigdy nic nie piła, zawsze para trzeźwych oczu. /huczuhucz♥
|
|
 |
to nieważne czy przy lewym płucu znajduje się serce, czy jedynie martwy kawał mięsa, od dawna pozorujący życie. wciąż zapełnia pustkę, by na co dzień obciążać bólem, nie tylko klatkę ale i całą resztę, nawet tych najdrobniejszych odłamków Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
bez ciebie moje życie nie ma wartości, jeśli odchodzisz weź je ze sobą.
|
|
 |
późną nocą, tuż przed snem, spoglądam w głąb nieba. przyglądam się uważnie gwiazdom, zachwycając się tymi najmniejszymi detalami każdej z nich. podkurczając nogi do klatki piersiowej, i obejmując je rękoma, delikatnie skulona na brzegu łóżka, zastanawiam się czy tak jak kiedyś, teraz robisz to samo co ja. czy krążąc myślami nad tym co przyziemne, na niebie z gwiazd kreślisz mój uśmiech, czy może analizując przeszłość, uśmiechasz się, mając nadzieję, że w głębi siebie poczuję ten uśmiech z daleka, czy nadal tęsknisz, jedynie nocami powracając do tych uczuć? tylko pod tym niebem, które jako jedyne dla nas jest wspólne, z bólu marszczysz czoło, żałujesz, kalkulując wszystkie tamte słowa, rozważając każdy szczegół, każde za i przeciw.. / endoftime.
|
|
 |
nie moja wina, że mam serce trzy razy mniejsze od normalnego. /dr house
|
|
 |
czasami mam wrażenie że komuś zawadzam, że nie pasuje do tego towarzystwa. do tych ludzi. że jestem z innej bajki. trudno określić czy z lepszej czy gorszej.
|
|
 |
są dwa rodzaje ludzi: tacy, co lubią spać od ściany, i tacy, którzy lubią spać z tymi, co ich zepchną z łóżka. /etgar keret
|
|
|
|