 |
kolejny raz sama w ciemnym pokoju. kolejny raz łzy kumulują się pod powiekami szukając ujścia. kolejny raz chcę zniknąć. wiercę się w łóżku, czując jak w każdej żyle krąży ból, jak krew zastyga zatrzymując serce. patrzę zza okno i myślę jakby to było wziąć garść tabletek, jakby to było rozpłynąć się w ciemnej nicości. ale potem dociera do mnie, że nie chcę umrzeć, nie chcę zakończyć tego życia. chcę je zwyczajnie zmienić, chcę zacząć być szczęśliwą. chcę pozbyć się tych wszystkich złych uczuć, na nowo poczuć sens otworzenia oczu, wzięcia kolejnego oddechu. wiem, że to kolejny upadek, po którym znowu się podniosę, po którym znowu ruszę dalej. czuję jakby ktoś wyssał ze mnie cały sens bytu. mówię wszystkim, że jest okej, że wszystko gra, a wewnętrznie kolejny raz rozpadam się na części. nie oczekuje wielkich zmian. chcę czegoś nowego, czegoś co pozwoli mi znaleźć nowe spojrzenie na wszechświat, czegoś co pozwoli mi przestać myśleć o końcach.
|
|
 |
I uczyć się Ciebie całego - od nowa. I słuchać Ciebie - dokładnie. I być przy Tobie - już na zawsze. I wspierać Cię i uśmiechem zarażać. I przytulać Cię i całować. I opowiadać o marzeniach i milczeć. I spać w Twoich ramionach i tęsknić do kolejnego spotkania. I patrzeć na Ciebie i dotykać Twojego ciała. I dzwonić do Ciebie i nie odbierać Twojego telefonu po kłótni. I kochać Cię i być kochana. I być, być tylko Twoja. Tego najbardziej dzisiaj pragnę. / napisana
|
|
 |
Było tam tylko kilka migoczących świateł, a poza tym bardzo głośna muzyka. I nie pamiętam jaki wtedy grali kawałek, ani nawet która była godzina. Ciągle widzę tylko Twoją sylwetkę wyłaniającą się z ciemności i uśmiech, który towarzyszył mi przez następnych kilkanaście miesięcy. Chociaż ten dzień oddala się coraz bardziej, a wspomnienia blakną ja nadal pamiętam co czułam widząc Ciebie. Jednak zastanawiam się jak to się stało, że to Ty tak idealnie trafiłeś w moje serce. Przecież byłeś kolejnym facetem spotkanym na imprezie, więc dlaczego moje serce postanowiło zatrzymać Cię na dłużej? Nie potrafię wytłumaczyć sobie czym kieruje się miłość, ale moja wystawiła mnie na ogromną próbę. Nie potrzebowałam wiele czasu żeby Cię pokochać, ale potrzebuję niemalże połowy życia żeby wreszcie o Tobie zapomnieć. Ciągle nie jest mi łatwo i nadal nie wiem jak będzie później. / napisana
|
|
 |
I. Cześć, Kwiatuszku. Wiesz, że chciałam Ci zrobić włam. Miałam zaczekać z tym jakiś czas, ale serce mi podpowiada, że nie mogę. Muszę coś Ci tu napisać, choć nie skończy się zapewne na jednej części. Z resztą czy kiedykolwiek coś pisane u Ciebie przeze mnie kończyło się zbyt szybko? Znasz mnie na tyle długo i dobrze, że wiesz, że nie odpuszczam. Nie powiem, że nigdy, bo często to robię, ale są sprawy, w których nie odpuszczę za żadne skarby świata. I chcę, abyś pamiętała, że nie pozwolę Ci od siebie odejść, nigdy! I nie mów mi, że nie powinnam tak mówić, bo choć jestem uparta, to potrafię zawzięcie walczyć o kogoś na kim mi zależy. I Ty jesteś taką najważniejszą mi osóbką w całym tym chorym, nienormalnym życiu i świecie. Wiesz, że żyję jeszcze głównie ze względu na Ciebie? Myśl o Tobie, że gdzieś jesteś.. Często oddalona od setki, czy tysiące kilometrów trzyma mnie przy życiu. Tak, trzyma mnie to właśnie przy życiu, ponieważ wciąż za Tobą tęsknie...
|
|
 |
II ... i mam głęboko w sercu ukrytą nadzieję, że kiedyś mój sen, moje marzenie spotkania z Tobą się spełni. Może już niedługo? Nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie, ale zrobię bardzo wiele, aby choć jedną godzinę spędzić wyłącznie z Tobą na rozmowie, na wygłupach, na przytuleniu i płaczu. Bo chcę, abyś była zawsze, abyś poczuła choć przez krótki moment moją miłość względem Ciebie. Chcę, abyś zapamiętała, jak ważna dla mnie jesteś i jak bardzo Cię cenię i kocham. Choć powtarzam się po raz setny, to nie ważne. Bo liczy się przekaz, a nie słowa. Liczy się to co Ty zrozumiesz czytając to wszystko. I wierzę, że przetrwamy wszystko. Bo jesteśmy niezniszczalne. Zbudowałyśmy przyjaźń. mamy silne fundamenty, których nikt ani tym bardziej nic nie zniszczy. Więc pamiętaj moja Zołzo! Jesteś mi najbliższa i najważniejsza! Kocham Cię, Siostra i choć dzieli nas odległość, to chcę być przy Tobie i chcę Cię chronić. Na tyle, ile będę mogła i jak długo będę mogła. Nie zostawię Cię, jak inni.
|
|
 |
III. .. Bo ja zawsze będę do Ciebie wracać. Niezależnie od tego co się wydarzy. Jak będziesz żyć i gdzie będziesz. Ja zawsze będę przy Tobie. Sercem i duszą, ale będę. I choć nasze losy są zbyt trudne do tego, abyśmy mogły to ogarnąć teraz, to ja wiem, że gdzieś jest nasza wspólna droga. Jesteśmy zbyt młode, aby całe życie przepuścić na cierpienie. Teraz wykończy nas ból, opadniemy na dno, stracimy wiele osób, wiele możliwości i różne cele uciekną nam sprzed nosa, bo nie wywalczymy wszystkiego, jak chcemy... Lecz kiedyś się spotkamy. Może na rok, może za 5 czy 10 lat, ale się spotkamy i pójdziemy już razem dalej przez życie. Przysięgam Ci to. Zrobię wszystko co będę mogła i jeszcze więcej, aby spełniły się te plany. Dopóki wytrzymasz przy mnie, pamiętaj. Nie jesteś sama. Jestem i będę przy Tobie i z Tobą. Kocham Cię ponad życie, Szkrabie Mój! / Ewa.
|
|
 |
Więc przyjdź. Stań u progu moich drzwi i niech towarzyszy Ci uśmiech, bo dzisiaj to ja się smucę. Najlepiej miej ze sobą wódkę, lub dwie, a co tam! Dzisiaj sobie nie żałujmy niczego, kup trzy. Do tego papierosy. Oh, wiesz, że nie potrafię bez nich żyć. Sprawdźmy pociągi, opróżnijmy kieszenie z pieniędzy i oddajmy je bezdomnym. Napijmy się, zaciągnijmy dymem i ruszajmy w podróż w nieznane. Dzisiaj nie ma miejsca na nic, zło odchodzi w dal, choć smutek przejmuje władzę nad moim skamieniałym sercem. Cii, słyszysz? Ten kamień pęka, mam problem. Żal rozprowadza się po organizmie a tęsknota. Oh, do diabła z nią. Grzeszmy, bądźmy pewni siebie. Wsiądźmy do tego pociągu i nie oglądajmy się za siebie, wyrzućmy złe myśli, przywołajmy dobre wspomnienia. Kurwa, ja chyba ich nie mam. Uratuj mnie. Spójrz mi w oczy i powiedz, że słyszysz mój niemy krzyk, że dostrzegasz prośbę o pomoc, bo ja chyba nie daję rady. Nie chcę egzystować wśród tych wszystkich ludzi.
|
|
 |
A więc zamknij mnie w czterech pustych ścianach owiniętych materacami. Zamknij mnie w miejscu bez problemów i granic. Zamknij mnie w pomieszczeniu, w którym znajduje się tylko łóżko z pasami. Nie zaszkodzisz mi już bardziej, jedynie tym uczynkiem udowodnisz, że jestem dla Ciebie coś warta, że pomagasz mi tak drastycznymi metodami. Przedstaw mnie całemu personelu i proszę.. Spróbuj mi wmówić, że to jednak izba wytrzeźwień, a jutro już spokojnie stąd wyjdę. Pomiń fakt, że na drzwiach wisiał napis "Zakład psychiatryczny". Wejdź tam ze mną i nie przejmuj się niczym. Ja tylko tracę zmysły. Troszkę pokrzyczę po Tobie, użyję masy wulgarnych słów i pewnie rozpłaczę się jak małe dziecko z nadzieją, że tym przekonam Cię do zawrócenia. Wiesz co wtedy zrób? Złap mnie mocno za rękę i przytul. Ostatni raz powiedz, że jesteś tutaj ze mną, dla mnie - Możesz skłamać, najlepiej jak potrafisz. Nakarm mnie kłamstwami, które wybawią mą duszę i wzbudzą nadzieję, że coś w tym świecie znaczę.
|
|
 |
Jestem tutaj, sama. Więc przyjdź i usiądź obok mnie. Zapomnijmy o tym co wcześniej wydarzyło się między nami i doprowadziło do oddalenia. To już nie ma znaczenia. Zbliż się, pozwól poczuć Twoją obecność. Niech Twój oddech ponownie muśnie moją chłodną skórę. Mam ostatniego szluga. Pewnie nie uwierzysz, ale jeśli się zjawisz, oddam Ci go. Oddam CI wszystko, tylko przyjdź. Na chwilę, na minutę, na dwie. Kurwa, nawet na całe życie. Napij się ze mną tej cholernej wódki, która rozprowadza się już po moim organizmie i miesza mi w głowie. Dotrzymaj mi towarzystwa, jestem tutaj sama. Sama w tak wielkim świecie. Opuszczona przez ludzi, przez Ciebie. Obiecałeś mi kiedyś, że jeśli odejdziesz, będziesz nade mną czuwał, staniesz się automatycznie moim Aniołem Stróżem. Więc pytam, gdzie jesteś? Pozwól się dotknąć, pozwól mi znów ujrzeć światełko w tunelu. Nie pozwalaj mi się wciąż zadręczać. Podaj mi dłoń, bo ja po prostu upadam.Nikt nie słyszy prośby o pomoc. Potrzebuje ratunku.
|
|
 |
dziwnie tak żyć, gdy nie ma się serca, gdy jego kawałki boleśnie wrzynają się w płuca, utrudniając każdy kolejny oddech. dziwnie tak otwierać oczy i szukać w sobie choćby odrobiny sił, by podnieść się z łóżka, być jakoś egzystować. dziwnie tak czuć tyle sprzecznych uczuć, które utrudniają trzeźwość myśli. dziwnie tak. słowa uchodzą ze mnie szybko i gwałtownie. mówię do siebie. rozmawiam z dziewczyną, która nadal we mnie żyje, która walczy o przetrwanie. wszyscy inni przestali mnie rozumieć, przestali chcieć mnie zrozumieć. oceniają, oskarżają, atakują. kulę się w sobie, chowam gdzieś wewnątrz z obawy przed kolejnym atakiem. dziwnie tak jakoś dzisiaj. bez słów otuchy, bez ciepłego uścisku przyjaciółki, bez słów pociechy, których teraz najsilniej potrzebuję.
|
|
 |
Kiedy Cię poznałam nie spodziewałam się jak bardzo może boleć miłość. Wtedy żyłam w jakimś dziwnym przekonaniu, że wszystko będzie układało się po mojej myśli, a my już zawsze będziemy szczęśliwi. Nawet pomimo tego, że jedna - mała - cząstka mnie zawsze bała się, że Cię stracę, nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli jakby to było gdyby nagle przy moim boku zabrakło Ciebie. Nie byłam gotowa na Twoje odejście, ale myślę, że nikt nie jest w stanie przygotować się do tego w stu procentach. To tak bardzo mnie zrujnowało, odebrało mi światło. W sumie do teraz jest mi ciężko kiedy pomyślę jak wiele przepadło w chwili kiedy straciłam Ciebie, jednak ciągle staram się jakoś zaradzić temu bólowi i tęsknocie, która często jeszcze sprawia, że jedno miejsce do którego chciałabym pójść to miejsce, w którym teraz jesteś Ty. Dojście do siebie po nieszczęśliwej miłości to jak sprzątanie po wojnie. To długie, trudne i bardzo mozolne zadanie, ale trzeba się z nim uporać żeby zacząć normalnie żyć./napisana
|
|
 |
Naprawdę uważasz, że życie jest na tyle łatwe, że gdy tylko postanowisz usiąść i ubolewać na swoim losem, ono okaże swoją łaskę i wszystko sprowadzi na ten lepszy tor? Nie kochana. To, że usiądziesz i będziesz płakała nad tym jakie to życie jest chujowe i bezwartościowe, nic nie da. To że będziesz narzekała na ludzi, że są egoistyczni, obłudni, fałszywi, zakłamani - Nie sprawi, że poczujesz się lepiej, bądź, że spotkasz na drodze kogoś lepszego. Dopóki nie wstaniesz i nie zawalczysz o ułamek szczęścia i poprawę sytuacji - Uwierz mi, wszystko pozostanie bez zmian, bo tylko Ty możesz zmienić biega wydarzeń i doprowadzić do istotnych zmian, które wpłynęłyby na Twoje samopoczucie, egzystowanie. Więc weź się garść, przestań tylko mówić o rozczarowaniach i o tym, że każdy zawodzi i pokaż, że potrafisz wywalczyć coś lepszego. Że stać Cię na coś więcej niż zamknięcie się w czterech ścianach i bezsilność. Uwierz w siebie, bo ja w Ciebie wierzę perełko. // W.
|
|
|
|