 |
|
Jutro jest poniedziałek - Wigilia. Chyba tak naprawdę to jeszcze do mnie nie dotarło. Spędzam kolejną godzinę przed pustą, białą kartką. Słowa nie tworzą całości, są rozsypane w nieład. To chyba nie dla mnie. Coś się wypaliło wraz z jego odejściem, stałe pytanie - jak się trzymasz? - Wymiękam. Przestałem wychodzić do ludzi, moim światem stało się puste mieszkanie. | niby_inny
|
|
 |
|
to jest trochę jak sen, z którego nie chciałabym się obudzić. pełen pocałunków, czułości, niezapomnianych wrażeń. jest on jednocześnie tak realny jak i odległy od prawdy. szybkie bicie serca, gęsia skórka, drżące dłonie - wszystko to dostarcza jeden osobnik. wysoki, przystojny o czarującym uśmiechu i niecodziennym poczuciu humoru. wygrawerował na moim sercu swoje imię, niczym rany zadane ostrym nożem, poszczypują kiedy jest blisko. z każdym dotykiem zalewa je fala podniecenia, która powoduję ogromny niedosyt i chęć na więcej. nie chcę się obudzić, chcę go mieć każdego dnia takiego samego: z uroczym uśmiechem, błyskiem w oku i tylko mojego. / lavli.et
|
|
 |
|
Zawiodłeś - nic nigdy nie bolało mnie bardziej. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Teraz jesteś w Jej ramionach, czuję to.. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
- Co Ty sobie w ogóle wyobrażasz? - Ciebie pod prysznicem. / jachcenajamaice
|
|
 |
|
Próbuję już od kilku lat odnaleźć słowa, które wszystko zobrazują, od dłuższego czasu szukam odpowiedniego określenia tego, co czuję. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Bez sensu szukać winnych, gdybyśmy mieli siłę wszystko by przeżyło. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Zatraciłam się w Jego życiu, pomóż mi. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Zamknęłam na chwilę oczy i wtedy straciłam wszystko, co budowało każde następne dni. Znów obwiniam siebie. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Jeżeli Ci się przyśnię, musisz wiedzieć - tak wiele mam Tobie za złe.. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Opierałem się o barierkę na balkonie, dopalając szluga. Przyglądałem się uważnie widokom, jakie były przed moimi oczyma. Szare, zniszczone blokowiska, dzieci, które bawią się. Kopią piłkę i latają krzycząc coś do siebie. W głowie szumiał mi tylko dźwięk jego głosu, kiedy mówił, że ma trzy dni by wstawić się na psach do odsiadki. Dostał półtora roku, bez zawiasów, bez możliwości odwołania się od wyroku. Nawet przez chwilę nie pomyślałem by go zatrzymać, bo wiedziałem, że i tak moje słowa nic nie dadzą. W tej chwili opuszczam najwspanialsze miejsca, w których się wychowałem. - Amsterdam wita. - mówię do kumpla, kiedy opuszczamy granicę Polski, a on odpowiada mi tylko - Polsko żegnaj, żegnaj Polsko.. - zaciskając ręce mocniej na kierownicy samochodu. | niby_inny
|
|
 |
|
Mam jej serce na mojej liście życzeń .
|
|
|
|