 |
|
może powinnaś zacząć jeść makijaż, żeby mieć piękne wnętrze, suko.
|
|
 |
|
[CZ.2]Podniosłam na niego wzrok zdziwiona,że pamięta o dacie naszego pierwszego pocałunku.Cała pierwsza klasa wpatrywała się w nas w skupieniu czekając na to co wydarzy sie za chwilę.Nie mogłam wydobyć z siebie głosu.Od tak dawna próbowałam zapomnieć o kolorze Jego brązowych oczu,które wpatrywały się we mnie tak jak tego dnia-Podkreśliłam Ci kilka uwag,ale nawet z nimi praca jest genialna-rzekła polonistka przywracajac nas do rzeczywistości.Położyła pracę na brzeg biurka-Dziękuję,to wszystko.A.I pomyśl o tym opowiadaniu-dodała.Szybkim ruchem podniosłam się-Przepraszam-wyjąkłam patrząc pod nogi.Chciałam by zrobił mi miejsce,bym mogła wyjść-To ja powinienem Cię przeprosić już dawno temu za to co zrobiłem-powiedział,lecz nadal uniemozliwiał mi przejście.Nauczycielka na te słowa podniosła na nas wzrok-Adrian,swoje sprawy załatw poza szkołą,a teraz wypuść ją-No niech pani da mu szanse!-doszły mnie słowa jakiegoś pierwszaka.Łzy cisły mi sie do oczu,lecz nie mogłam wykonać żadnego ruchu.|| pz
|
|
 |
|
[CZ.1] -Mogę zająć pani chwilkę?-spytałam wchodząc do klasy polonistki.-Chodzi o prezentację?Jasne wejdź- powiedziała biorąc ode mnie pracę-A spoko pierwszaki-pomyślalam z ulgą zajmując pierwszą ławkę od sciany oczekując,aż nauczycielka skończy czytać i przedstawi mi swoje uwagi.Wyjęłam z kieszeni telefon i już chciałam zacząć pisać smsa,gdy do klasy wszedł chłopak-Mógłbym napisać sprawdzian z wczoraj?-Spytał.Nie musiałam podnosić głowy,by wiedzieć kto to.Doskonale znałam ten głos,jednak mimo to zrobilam.Nasz wzrok sie spotkał oczekując dalszego przebigu wydarzeń.-Tak,zajmij miejsce obok koleżanki-powiedziała wskazując miejsce obok mnie.Podała mu sprawdzian i wróciła do czytania mojej pracy.Czułam sie zakłopotana nerwowo bawiąc się klapką od telefonu.Po chwili oczy polonistki sie zaszkliły.Wyjęła chusteczkę i otarła łzę-Pięknę..-szepnęła.-Aż się wzruszylam.Nie myślałaś o napisaniu opowiadania?-spytała speszona-Np o 31 październiku 2009r.-wtrącił chłopak siedzący obok.|| pozorna
|
|
 |
|
moje marzenie? nic nadzwyczajnego. chciałabym po prostu być szczęśliwa. amen.
|
|
 |
|
Cześć. to ja, chodzący sceptyzm, wszystko co ze mnie zostało, od kąd zabrano mi mój świat.
|
|
 |
|
zburzyłeś mój świat, złamałeś autorytet facetów, zraniłeś i pozostawiłeś z dziurą w sercu. brawo dla Ciebie, nie każdy potrafiłby doprowadzić mnie do takiego stanu. mam wrażenie, że nieodrwacalnie, ale rozsądek mi podpowiada, że jest inaczej, przejdzie - kiedyś.
|
|
 |
|
chciałabym powiedzieć, że obojetne mi to, ale bym skłamała.
|
|
 |
|
a może by tak zacząć żyć chwilą?
|
|
 |
|
Twoja miłośc ? - nie, nie znam. Przyjaźń? -coś było, nie pamiętam. Złość - kojarze bardzo dobrze. Nadzieja - była, ale odeszła. Co pozostało? Zal? wolałabym zginąć niż Ci się przyznać, że nadal Cię kocham.
|
|
 |
|
oszukuje siebie, innych i cały świat. ale wystarczy spojrzeć na mnie, gdy niespodziewanie usłysze Twoje imię - drgnę. wystarczy zajrzeć głębiej w oczy gdy mówię o przyjaźni, miłości, wybaczeniu, zapomnieniu - nadal kocham.
|
|
 |
|
nienawidze Cie, ale tęsknie. tęsknota to autodestrukcyjna potrzeba, która im bardziej tłumiona, tym silniej przebija się przezz kolejne warstwy blokad. nienawiść jej nie zabije, nie licz na to. nie stłumisz, jeśli kochasz, nie zdołasz.
|
|
 |
|
Mój głos drżał od natłoku słów i z braku sił.Krzyczałam roniąc kolejną łzę,lecz On tylko stał i mi się przygladał-No co?!Nic nie powiesz?!-krzyczalam na co On objął dłońmi moja twarz i zacząl całować.Odpłynęlam..tak długo na to czekałam.Lecz rozsądniejsza cząstka mnie odepchnęła go i zaczęła okładać dłońmi w jego klatkę piersiową-Nie chce Cie znać!-usłyszałam ledwo poznając swój głos.Nie miałam już siły by dalej okładać go pięściami.Wyczuł to i przytulił z calej sily-Tęskniłem przez te wszystkie miesiące.Czekałem na ten moment-szepnął..Stałam tak objęta Jego ramionami ledwo łapiąc oddech-Ja tez czekalam-dodałam w myślach lecz zdolna byłam tylko ponownie go odepchnąć-Czekałam 2 lata!cholernie długie 2 lata!Az w końcu ułożyłam sobie życie z innym,a Ty tak po prostu wracasz?!Odczep się-krzyknęłam i pobiegłam do domu..->Gdyby zaistniała taka sytuacja.Objęłabym go i pocałowała.Na 1000 różnych spsobów wyobrażam sobie Jego powrót.Ale on nie wróci,nie powie,że czekał,że tęsknił..|| pozorna
|
|
|
|