 |
|
wyrwij, moje serce, wyrzuć przez okno, spal, zdepcz, zrób cokolwiek, ale zabierz je ode mnie! najlepiej wraz ze sumieniem.
|
|
 |
|
Dziś nie zamierzam kochać, konstruować flirtu. Bez gadek na pokaz, towarzyskich szyfrów. / Ten Typ Mes
|
|
 |
|
ile czlowiek jest w stanie przecierpiec?
|
|
 |
|
A kiedy rozebrałeś mnie do naga z każdego z moich uprzedzeń, miałam wrażenie że nawet Bóg wstrzymał oddech.
|
|
 |
|
To nie jest kwestia naiwności. Po prostu masz nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Lepiej. Cokolwiek to znaczy.
|
|
 |
|
wiesz, co jest najgorsze? to, że nie potrafię walczyć o to, co kocham. nigdy nie umiałam. Nigdy.
|
|
 |
|
coś by się zmieniło, gdyby wiedział jak mnie rani? gdybym uświadomiła go tamtej nocy, że dla mnie każdy pocałunek i każdy dotyk miał wyjątkowe znaczenie? spojrzałby na mnie inaczej? zobaczyłby, że mogę dać mu o wiele więcej, że mogę nauczyć go kochać? a co jeśli opowiedziałabym mu o każdej łzie, która spłynęła przez niego? o każdym nacięciu, które krwawiąc zabierało odrobinę bólu? nic, prawda? nic by to nie dało. oprócz tego, że pokazałabym mu jak słaba jestem, jak wielki ma na mnie wpływ, jak znowu udało mu się zawrócić w głowie głupiutkiej dziewczynce. wiem to, teraz już wiem. i cieszę się, że nigdy się nie dowie jak wiele dla mnie znaczył i jak wiele dla niego poświeciłam. nie dam mu tej satysfakcji.
|
|
  |
|
boże spraw, żeby tegoroczne wakacje były takie jak w reklamie tymbarka.
|
|
 |
|
`I mimo że może teraz nie powiem Ci tego wprost, bo się boje, że możesz mi powiedzieć, że to nie to, to wiedz, że dopóki stoje obok, mogę być sobą, i zrobię wszystko by ogień płonął.!
|
|
 |
|
`Znowu siedzę sam, wylewa na kartkę myśli,
kolejna noc, może znów mi się przyśnisz.
Chciałbym napisać, że żyć mi się nie chce,
ale wiem, że dla Ciebie już nie istnieje.
To przykre, co stało się między nami,
byliśmy blisko, teraz jak byśmy się nie znali.
Boli mnie, lecz wszystko z czasem przemija,
nawet ten ból, który co dzień się odzywa.
Jest ciężko, serce krwawi, oczy płaczą,
lecz nie można tak żyć, trzeba się ogarnąć.
Tak to ja, pamiętasz.?
Zraniłaś mnie, lecz już nie cofnę się.
Idę przed siebie, obieram inny kierunek,
trasę w której nie ma miejsca na smutek.
Wszystkie te dni, usuwam ze swojej głowy,
zaczynam od zera, jak byłbym nowo narodzony.!
|
|
 |
|
`Obiecaj mi wszystko, obiecaj, że tak zostanie,
że będziemy razem zawsze, i nic się nie stanie.
Będziemy razem żyć i kroczyć po tej ziemi,
ścieżkami, które sobie sami obierzemy.!
|
|
|
|