 |
|
W ciągu kwadransa umyłem się, ubrałem, powiedziałem "kurwa" osiemset razy i byłem osiem razy przerażony, że Ciebie dziś nie zobaczę.
|
|
 |
|
Nigdy nie czułam się bardziej czyjaś niż dziś, tu i teraz czuję się Twoja.
|
|
 |
|
Nie ma go,nie ma i nie ma a ja znów sobie nie radzę a przed oczami mam ciągle ten widok.On stojący w kajdankach trzymany przez tych w mundurach.Ohh kurwa przecież to nie miało się tak skończyć,to nie miało tak wyglądać nawet przez moment.Pamiętam jego oczy,najsmutniejsze oczy jakie w życiu dane było mi widzieć a mimo to wciąż pełne miłości,miłości do mnie i troski o to co dalej.Nie wiem gdzie jest nie wiem co robi,nie wiem czy zobaczę go jutro,pojutrze,za trzy miesiące czy za kilka lat ale wiem że tego nie przeżyję ,nie po raz kolejny,to jakies pierdolone fatum nad nami, wez kurwa polej./nacpanaaa
|
|
 |
|
w ostatnim czasie zaczęłam zauważać też pozytywne aspekty życia, nie wszystko było takie złe w momencie, gdy wreszcie uwolniłam się od przeszłości, nadszedł chyba moment, kiedy mogłam pójść naprzód tylko nie wyobrażałam sobie za bardzo z kim u mojego boku. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
nie wiedziałam jak to się skończy, nie wiedziałam, co będzie dalej, ale mimo wszystko wiedziałam, że cokolwiek się wydarzy to ona będzie przy mnie, to w najgorszym wypadku skończymy razem objadając się pizzą i zapijając smutek procentami przy jakieś banalnej komedii romantycznej. to się nazywała przyjaźń. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
wybór między niepewnością, a pewnością był trudny, przecież nikt mi nie powiedział, co da mi szczęście. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
w Twoich oczach było coś takiego, co powstrzymywało mnie przed uczuciem do innego. nie sądziłam, że to może tak wiele znaczyć, nadal nie umiałam tego wytłumaczyć. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
mimo, że nie byliśmy razem to odczuwałam z Nim taką więź, która nie pozwalała mi na rozpoczęcie jakiegoś innego związku. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
bałam się, że trafię w niewłaściwe ramiona i będę oczekiwała innego dotyku dłoni i pragnęła innych pocałunków. bałam się, że znowu wybiorę źle. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
zaczęliśmy zauważać coś więcej poza zabawą podczas gdy po raz setny zadawaliśmy sobie to samo pytanie, podczas gdy uważaliśmy na czyny i staraliśmy się nie zranić drugiej osoby, podczas gdy próbowaliśmy doprowadzić do pionu pijanego znajomego czy gdy wstawialiśmy wodę na herbatę kumpeli umierającej na kacu. zaczęliśmy zauważać, że zawsze zabawa miała jakieś swoje skutki, konsekwencje, które musieliśmy ponieść. chyba dorastaliśmy. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
to zupełnie tak jakbym oglądała jakiś film i czekała na dalszy rozwój wydarzeń, stałam przyglądając się tak swojemu życiu i czekając na to jakie uczucia tym razem we mnie wybuchną. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
znowu zaczęło dziać się tak dużo, a uśmiech coraz częściej nie schodził mi z twarzy, nawet nie wiem czemu, tak wielu rzeczy nie dało się wytłumaczyć, to wszystko było tak trudne, że aż zabawne.. I nieogarniamciebejbe
|
|
|
|