 |
|
jestem Twoim życiem, Twoimi zmartwieniami, każdym westchnieniem, które wydasz z siebie. Twoim marzeniem, którego jeszcze nie spełniłeś, Twoim światłem gdy gasisz lampkę, Twoją prawdą, gdy z ust sypią Ci się kłamstwa, jestem Twoją maską, która chroni Cię przed tym czego się boisz, Twoim lękiem, gdy nie znasz odpowiedzi, Twoim oddechem gdy brakuje Ci powietrza, Twoimi myślami, które krzycząc nie dają Ci spać. jestem Twoją nienawiścią, kiedy pragniesz pokochać, Twoim losem, i przeznaczeniem w które nigdy nie wierzyłeś. To ja nazywam siebie Twoim bólem, kiedy jesteś zdolny aby cokolwiek czuć./nieswiadomosc
|
|
 |
|
Tak, byłam kiedyś kochana.. Był kiedyś ktoś, dla kogo byłam kimś ważnym, a przynajmniej mówił, że byłam. Może kłamał, być może te słowa nie były prawdą, ale czułam, że jest blisko. To się liczyło. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nikt nie wie, co planują te słabe i zranione serca.. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Tak całkiem przypadkiem ostatniej nocy byłeś u mnie, całkowicie niepotrzebnie śniły mi się Twoje oczy. Czwarta rano - nie potrafiłam już zasnąć. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Idiota. Już miał z tym skończyć, miał przestać, zostawić to w tyle, zająć się tym, co najważniejsze. Jednak nadal mu mało, wciąż chce więcej, sam stwarza sobie problemy, nie odczuwa tego, jak z każdym kolejnym niepotrzebnym słowem, gestem rujnuje swoje życie... / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Jeśli macie zadawać tak cholernie mocne ciosy, to nie zbliżajcie się, nie zajmujcie niepotrzebnie miejsca w moim trudnym życiu. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
nie dam rady kolejny raz przejść przez drogę przepełnioną bólem i ciągłymi ranami, które krwawią, z każdym krokiem coraz bardziej.. nie rań mnie więcej. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
nie potrafię pisać o szczęściu, bo go nie mam... to chyba oczywiste. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Może uważasz, że kojenie bólu alkoholem jest zbyt dziecinne, możesz wmawiać mi to godzinami, krzyczeć, zamknąć w pustym pomieszczeniu i powtarzać w kółko to samo - nie wezmę tego do siebie, wódka mi pomaga chociaż na chwilę zapomnieć o tym, co spowodowało, że ten ból się pojawił.. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
w bez ruchu wsłuchiwałam się w Jego słowa, już ostatnie wypowiedziane w moją stronę zdania, patrzyłam na Niego i nie mogłam uwierzyć w to, co mówi i w to, co po chwili zrobił - odszedł. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Przebudził mnie stukot gałęzi o parapet, silny wiatr wprawiał w ruch dziesiątki drzew, było dość wcześnie, wtedy poczułam, że brakuje mi Twoich ramion bardziej niż zwykle, obawiałam się, że mniej niż jutro. Wiem, że nie wrócisz, nie pozwolę Ci na powrót, nie będzie drugiej szansy, drugiego płomyka nadziei, po prostu muszę takie dni przeczekać, przeżyć, przecierpieć.. muszę nabrać siły, by ponownie wybić się z tego dna, wyjść z obłędu, pozostawić przeszłość za sobą. / nieracjonalnie
|
|
|
|