 |
Wiesz, jak trudno przyznać, że się kogoś potrzebuje?
|
|
 |
A rano był na wyciągnięcie ręki i swoja obecnością potwierdzał, że w końcu dzieje sie coś dobrego. | k.f.y
|
|
 |
Jednym słowem wszystko się pierdoli, a ja siedzę w gruzie pełnym jebanych wyrzutów sumienia, bólu i resztek tego co zostało z mojego serca.
|
|
 |
i to o wiele więcej niż mogę udźwignąć
|
|
 |
Klnę, bo boli. Płacze, bo nie daje już sobie rady.
|
|
 |
Tak bardzo chce odpłynąć, tak na zawsze.
|
|
 |
kiedyś zamieszkamy razem. każdego dnia będziemy się w sobie zakochiwać od początku. każdego dnia będziemy rozpalać w nas to ogromne uczucie. będziemy się kłócić, to niewątpliwe, będziemy się też godzić, to będzie nas ze sobą łączyć, będziemy całością. będziemy wytykać nawet te najmniejsze błędy, by potem dojść do porozumienia, by wszystkie wady znikły. będziemy się poznawać, eliminować złość. będziemy jednością, będziemy szczęśliwi, mając tylko siebie. będziemy wspierać się w tych najgorszych chwilach i w momentach załamania też. będziemy razem płakać, klnąc na cały świat, ale będziemy ze sobą, zawsze, mimo wszystko. / notte.
|
|
 |
Patrzysz na niego. Tak. Jest Twój. Bladzisz oczami po jego ciele kończąc na jego niebieskich oczach. Patrzy Ci w oczy. Milczycie. Przez Twoją głowę przelatuje masę głupich rzeczy. Wiesz, że nie jesteś go warta. Że powinien mieć kogoś lepszego. Że jest idealny. Uśmiecha się. Znów to robi. Nie potrafisz go zostawić. Wiesz, że zrujnowałabyś mu życie. Przytula Cię. Jakim prawem?! Mocno do siebie przyciskając. Wybuchasz płaczem. Jak on może kochać Ciebie? I nagle dostajesz ciche potwierdzenie. Nachyla się do Twojego ucha i szepcze; "Skarbie, kocham Cię nad życie. Jesteś cudowna."
|
|
 |
Wszystko na co mam ochotę jest niemoralne, nielegalne albo tuczące.
|
|
 |
Patrzył na nią takim wzrokiem jakby zwariował z miłości.
|
|
 |
Perfekcyjnie grasz mi na uczuciach.
|
|
 |
"Wciąż marze, że jeszcze kiedyś staniesz obok, chwycisz mnie za rękę i razem zburzymy tą samotność."
|
|
|
|