 |
jak diler mogę sprzedać Ci najlepsze sny, ale musisz mi zaufać i za mną iść
|
|
 |
z Tobą oprócz całego cudownie spędzonego czasu, cudowne były też szczegóły, które dla innych kompletnie są nieistotne. bo cudownie było robić dwie herbaty, i przynosić o kilka ciastek więcej. cudownie było móc poczuć, że siedząc nosem w książce od biologi, ktoś spogląda na Ciebie cały czas. cudownie było w lustrze zobaczyć również Twoje odbicie. cudownie było kasować w autobusie dwa bilety. cudownie było mówić: 'my, Nas'. cudownie było dzielić się wodą cytrynową. cudownie było móc być z Tobą, i mieć okazję dostrzec każdy ten szczegół. / veriolla
|
|
 |
pomimo wszystko, wciąż godzinami potrafię wpatrywać się w kolor Jego tęczówek, w Jego uśmiech i te dwa dołeczki w policzkach, które zawsze tak uwielbiałam. potrafię śmiać się ledwo łapiąc oddech i nie przestawać się uśmiechać, słodko marszczyć czoło fochając się, tylko po to by znów mnie przytulił. piszczeć na środku ulicy, albo w centrum handlowym, byle narobić Mu wstydu, a w MC'Donaldzie przy wszystkich walczyć o ostatnią frytkę, o ostatni łyk coca-coli. kiedy jest zajęty, co chwilę przeszkadzać i zaczepiać, ostatecznie na koniec lądować na łóżku, i być za karę przez Niego zgniatana. bezustannie zrzucać Go na podłogę, kopać, wyzywać i droczyć się o wszystko, jak małe dziecko, wciąż potrafię, wciąż będąc przy Nim. / endoftme.
|
|
 |
miłość ? nie ma w tych gierkach szczęścia, albo myle tę planszę albo ja błędy popełniam
|
|
 |
on ma wiedzieć, co to znaczy być w potrzebie,
jak patrzy w gwiazdy, to ma tam widzieć tylko Ciebie
|
|
 |
nie jestem mentor lover, ale one są jak mentolowe, przyjemny posmak, ale męczą zdrowie
|
|
 |
będziemy pić i palić i bawić się całą noc, puszczam pensję w dzień - nawet nie wiem, jak się stało to.
|
|
 |
teraz rzucam się na łóżko, rzucam Cię na płótno i się jaram jak świeży Maui Wowie - jebać jutro!
|
|
 |
za dużo gadam już o snach - to pewne, ale co mam niby zrobić, skoro śnię codziennie, a sny mam niecodzienne, nie wierzą we mnie..
|
|
 |
idę swoją drogą, a za kompas robią gwiazdy
|
|
 |
ja w najgorszych koszmarach podrzynam ludziom gardła, i obawiam się, brat, że to najszczersza prawda
|
|
 |
w podkładzie leciał Cypress
|
|
|
|