 |
|
1. Cześć Dawid. Tak na początku to chciałabym Cię poinformować, że tęsknię za Tobą cholero jedna. Coś nam kontakcik zanika a mi się to pod żadnym względem nie podoba. Rozumiem, dużo spraw na głowie ale znajduj dla mnie to kilka minut hmm? Brakuje Ciebie, rozmów z Tobą, samego faktu bycia. Wiem, że różnie z nami bywa, że nawalilam wiele razy ale taka moja natura i myślę, że też to rozumiesz? Masz masę problemów, ale pamiętaj, że nie jesteś sam. Są ludzie którym zależy na Tobie mimo, że tego nie dostrzegasz to są takie osoby i nie odwracaj ich bo człowiek samotnie nigdzie nie dojdzie a wsparcie to warunek przetrwania. Zapamiętaj to sobie i wbij do główki, że nie każdy człowiek jest Twoim wrogiem, ja nim nie jestem. Może tego nie widzisz ale doskonale Cię rozumiem, zdaje sobie sprawę z tego co czujesz i co przeżywasz bo doświadczenie i sytuacje w moim życiu na to mi pozwalają. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak każdego dnia martwię się o Ciebie i myślę co w danej chwili robisz.
|
|
 |
|
2. Jak się czujesz i czy trzymasz się jakoś. Przepraszam za wlam ale... Musiałam. Trzymaj się.
|
|
 |
|
Godzina może zaważyć o życiu. Przez godzinę można zmienić zdanie. Czasem godzina to prezent jaki sobie robimy. W przypadku innych godzina może dużo zmienić. Ale w końcu to jednak tylko godzina. Jedna z wielu. Będzie ich jeszcze dużo. Sześćdziesiąt minut. Trzy tysiące sześćset sekund. I już. Później zaczyna się od nowa. I kto wie, co przyniesie kolejna godzina.
|
|
 |
|
Nic nie układa się po mojej myśli. Jest wręcz przeciwnie. Święta coraz bliżej, a ja nadal nie wiem, którą drogę wybrać powinienem. Pójść w prawo? A może w lewo? Chociaż droga na prosto może okazać się najlepsza. Tutaj jest tylko jeden wybór. Nie da się wrócić, bo obraz będzie zanikał z każdym kolejnym krokiem. Nie mogę podjąć złej decyzji. To znamię pozostanie do końca życia. To jak chcieć ukryć kawałek życiorysu przed najbliższymi - nie da się. Ktoś chce złapać mnie za dłoń kiedy zmierzam ku końcowi. Wyrywam się i chce uciec - to mój kolejny błąd. Jak wszystko naprawić? Jak cofnąć czas? Drugi raz nie wdepnął bym w to bagno. Poszedłbym inną drogą by teraz nie mieć tak trudnych wyborów. - Niech ktoś mi pomoże! - krzyczę ale nikt mojego krzyku już nie słyszy. Zostałem sam. Jestem tylko ja i moje myśli - co byłoby gdyby. | dearmad
|
|
 |
|
Kiedyś wreszcie nadchodzi ten dzień, w którym czujesz, że już zapomniałaś. Zamknęłaś za sobą pewien rozdział życia i brniesz do przodu. Budujesz wszystko na nowo. Starasz się. Uśmiechasz. Zaczynasz wierzyć, że rzeczywiście jest już coraz lepiej. Ale wystarczy tylko ułamek sekundy, słowo, spojrzenie, byś zrozumiała, że przez ten cały czas tylko oszukiwałaś siebie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie sądzę, że zdajesz sobie z tego sprawę ile dla mnie znaczysz.
|
|
 |
|
Zawsze gdy w jakiś sposób uszkodzę swoje ciało mam cholerne wyrzuty sumienia. I tak jest i w tym przypadku. Od rana jakiś głosik w mojej głowie mówi mi, że nie powinnam tego robić, że jak pokażę się ludziom, jak wyjaśnię wszystko rodzicom, znajomym. Najgorsze jest to, że ten głosik z czasem przeradza się w krzyk, którego nie jestem w stanie zagłuszyć.
|
|
 |
|
A czy to moja wina że cały czas mam przed oczami momenty w których jesteśmy we dwoje?
|
|
 |
|
Jeśli myślisz, że będę płakać to masz rację. Ale pamiętaj, że kiedyś mi przyjdzie i wtedy Cię zniszczę..
|
|
 |
|
było wielu tych, którzy we mnie nie wierzyli. pamiętam czasy, gdy słyszałam za plecami śmiech, gdy leciałam z boomboxem na boisko, żeby tańczyć. stali, pryglądali się, i obgadywali - a ja tańczyłam, mimo wszystko. teraz od tych samych fałszywych mord dostaję propsy, a gdy tylko wyjdę na boisko potańczyć, oglądają to z koparą opuszczoną na glebę. było warto, mimo tylu niepowodzeń, tylu zakwasów, tylu godzin spędzonych na treningach - nawet tylko po to, by udowodnić im, że potrafię. | kissmyshoes
|
|
 |
|
zastanów się, jaki gnój zrobiłeś mi z psychiki. pomyśl nad tym, co czuł ten dzieciak, któremu wciąż wmawiałeś, że jest najgorszy. zastanów się jak cholernie bolało to, że zamiast uścisku ojca, czułam tylko Jego pięść, albo słyszałam słowa: "jesteś zerem". nawet nie masz pojęcia ile razy stałam z Twoim pistoletem, zastanawiając się jak lżej by Ci było, gdyby mnie nie było. czułam się jak śmieć - niepotrzebna, wypluta, samotna. zabiłeś we mnie człowieka, zabiłeś tą wiecznie szczęśliwą Żaklinę, która nie pragnęła niczego więcej niż słów: "kocham Cię, córeczko" - czy to tak wiele? ... || kissmyshoes
|
|
|
|