 |
|
Niech ktoś wyciągnie do mnie pomocną dłoń.. bo staczam się na dno. | dearmad
|
|
 |
|
Lubię czasem w nocy pójść na cmentarz.Wtedy nie ma nikogo.Tylko ja, moje myśli i nagrobek z jego zdjęciem.Mogę normalnie rozmawiać, głośno. Siedzę kolejną godzinę bez słowa wpatrując się tylko w jego oczy na zdjęciu. Co w nich takiego? Nie potrafię odpowiedzieć. Zawsze odbijała się w nich nadzieja i waleczność. Myślę coraz więcej. Są rzeczy, które nie dają mi spokoju mimo upływu miesięcy. Nie długo zacznie brakować mi palców u obu rąk by pokazać jak długo nie ma go z nami - ta świadomość boli. - Sebuś co byłoby gdybyś żył? Gdzie bym teraz siedział i do kogo mówił? - wypowiadam kolejne słowa patrząc w niebo. - Zejdź tu kurwa i powiedz coś. - bezsilność wygrywa kolejny raz walkę. Łzy same spływają po twarzy, a wiatr lekko szumi. Dziwny klimat na bezsenna noc, ciężki. Północ dawno minęła - czas wstać i wrócić do domu. - Przepraszam Braciszku, że teraz muszę już iść. Wrócę do Ciebie jutro. Obiecuje. - jeszcze raz opuszkiem palca przejeżdżam po jego twarzy i ocieram łzę ze swojej. | dearmad
|
|
 |
|
Chcę usłyszeć, że to co było między nami wciąż jest dla Ciebie ważne./esperer
|
|
 |
|
Najgorsza jest świadomość, że po odejściu ukochanej osoby, nadal jest jakieś życie. Wolałabyś, żeby szlag to wszystko trafił, ale nie. Codziennie budzisz się, robisz to co zawsze zanim go poznałaś. Jesz śniadanie, bierzesz prysznic, idziesz do szkoły, wracasz, obiad, znajomi, kolacja, internet, może jakieś wieczorne wyjście. Najgorsze jest to, że kiedy zabraknie tej osoby, która nadawała wszystkiemu sens, trzeba nadal żyć, a każda czynność wbija Ci nóż w serce, bo robisz to wbrew sobie. Wolałabyś się położyć i zapomnieć, że kiedykolwiek się urodziłaś./esperer
|
|
 |
|
bez ciebie nie potrafię prawidłowo funkcjonować.
|
|
 |
|
Zobaczywszy , spodobawszy , polubiwszy , zakochawszy .
|
|
 |
|
bo płacz w moim wypadku juz nie wystarcza...
kolejny raz to wszystko mnie przygniotło.
|
|
 |
|
Taka forma malarska - czerwona farba na nadgarstkach.
|
|
 |
|
Spoglądasz w lustro. Widzisz przekrwione, podkrążone oczy, czarne smugi na policzkach od tuszu do rzęs, popękane usta i roztrzepane włosy. Efekty uboczne nieodwzajemnionej miłości...
|
|
 |
|
" Wykończysz mnie finansowo, ale glińciu-żaklinciu, za dwa tygodnie u Ciebie jestem :*:*:*" - i życie staje się piękne, dzięki jednej, prostej wiadomości z rana!!!! :D
|
|
 |
|
Wiadomość. Sms. Bezinteresowny, wirtualny uśmiech. Telefon. Pierwsze spotkanie. Wsłuchiwanie się w Jego głos. Wsłuchiwanie w każde słowo, jakby osobno znaczyły coś innego. Pierwsze muśnięcie dłoni o dłoń. Oswajanie się. Strach. Obawa. Pierwszy uśmiech przed lustrem. Szczęście. Pierwsze wyszeptane :' Cieszę się, że jesteś.'
|
|
 |
|
Czujesz się dobrze, kiedy cierpię ?
|
|
|
|